PlusLiga: Niespodzianka w Kędzierzynie-Koźlu, katowiczanie z kompletem punktów

W Kędzierzynie-Koźlu niewiele brakowało do niespodzianki i sensacyjnej wygranej katowiczan 3:0, którzy pewnie zwyciężyli w pierwszych dwóch partiach, a trzecią przegrali dopiero po grze na przewagi. Podopieczni trenera Andrei Gardiniego zdołali jednak wygrać zaledwie tylko jednego seta i nie zdobyli w tym starciu żadnego punktu.

 

Początek seta ułożył się po myśli ZAKSY Kędzierzyn-Koźle (3:1), a mocne ataki pozwalały na utrzymanie zaliczki (6:4). Siatkarze GKS-u Katowice zdołali jednak odrobić starty i po chwili wyjść na prowadzenie, powiększane zagrywkami Gonzalo Quirogi (12:9). Mistrzowie Polski zdołali jednak wyrównać grę wykorzystując błędy przeciwników (14:15), chociaż nie byli w stanie utrzymać tej tendencji i po chwili znów musieli gonić wynik (17:20). Katowiczanie nie zwolnili ręki w ataku i zakończyli seta na swoją korzyść wynikiem 25:20.

 

W drugim secie gra od pierwszych akcji toczyła się wyrównanie i żadna ze stron nie była w stanie zapewnić sobie więcej niż jednopunktowej zaliczki. Mistrzowie Polski mieli problemy z kończeniem pierwszej akcji, co powodowało, że GKS Katowice łatwo zdobywał kolejne punkty (15:12) i straty kędzierzynian rosły (16:21).  ZAKSA Kędzierzyn-Koźle myliła się w polu zagrywki, co znacząco utrudniało ratowanie wyniku i gospodarze musieli uznać wyższość rywali również w drugim secie (25:19).

Trzeci set również toczył się wyrównanie, ale GKS Katowice szybko zdołał zapewnić sobie zaliczkę i o czas poprosił Andrea Gardini (5:8). Przerwa nie przyniosła oczekiwanych efektów i kędzierzynianie tracili kolejne cenne „oczka” (7:11). Kamil Semeniuk próbował poderwać drużynę do walki (9:11) i tym razem przerwę wziął Piotr Gruszka. Od tego momentu gra zaczęła toczyć się wyrównanie i żadna z drużyn nie była w stanie zapewnić sobie zaliczki (16:16). Taki stan utrzymywał się również w decydującej fazie i po grze na przewagi wymagane dwa punkty prowadzenia wywalczyli gospodarze (26:24).

 

Podobnie jak w poprzednich partiach, również w czwartej pierwsza część toczyła się punkt za punkt (6:6), ale GKS Katowice zdołał zapewnić sobie zaliczkę po dobrych zagrywkach Gonzalo Quirogi (12:9). Od tego momentu ZAKSA Kędzierzyn-Koźle cały czas starała się odrobić straty, ale goście im na to nie pozwalali (13:16). Dopiero skuteczne ataki skrzydłowych gospodarzy dały remis (16:16) i gra się wyrównała. Katowiczanie jednak po raz kolejny odskoczyli rywalom (22:20) i utrzymali koncentrację do ostatniej akcji (25:23).

 

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – GKS Katowice 1:3 (20:25, 19:25, 26:24, 23:25)

MVP: Marcin Komenda

 

 

Składy zespołów:

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle: Benjamin Toniutti, Rafał Buszek, Łukasz Wiśniewski, Maurice Torres, Kamil Semeniuk, Mateusz Bieniek, Paweł Zatorski (libero) oraz Sławomir Jungiewicz, Marco Falaschi, Krzysztof Rejno, Rafał Szymura

GKS Katowice: Marcin Komenda, Gonzalo Quiroga, Emanuel Kohut, Karol Butryn, Serhiy Kapelus, Paweł Pietraszko, Adrian Stańczak (libero) oraz Bartosz Mariański (libero)

 

 

 

Źródło: Informacja własna