Ligue A: Zmiana lidera. Tours Volley-Ball na czele

Po osiemnastej kolejce Ligue A doszło do zmiany lidera. Tours VB dzięki wygranej oraz potknięciom rywali objęło prowadzenie w tabeli. Przewaga jest jednak minimalna (klub Enarda prowadzi dzięki lepszemu ratio setów). Zespół Dawida Wocha zanotował natomiast kolejną porażkę spadając w klasyfikacji na dziesiąte miejsce.

 

Już pierwsze spotkanie kolejki dostarczyło kibicom wielu emocji. Arago de Sete Volley Ball po tie-breaku pokonało Nice Volley. Dawid Woch po raz kolejny rozegrał dość przeciętny mecz, zdobywając sześć punktów (trzy atakiem i trzy blokiem). On i jego koledzy w ataku mogli liczyć przede wszystkim na Vasyla Tupchiiego, który i tym razem nie zawiódł zapisując na swoim koncie aż trzydzieści dwa „oczka”. Ukraiński atakujący był jednak osamotniony. Po drugiej stronie siatki za ofensywę odpowiadał duet Marien Moreu i Branimir Grozdanov (obaj mogą pochwalić się dwudziestopunktową zdobyczą). Siłą gospodarzy poza atakiem, był blok. Siatkarze Fabiena Dugripa wykonali trzynaście skutecznych bloków, przy dziesięciu drużyny przeciwnej. Jeśli chodzi o korzyści płynące z trudnej zagrywki, to w tym elemencie oba zespoły zdobyły po sześć punktów. Różnice było jednak widać w przyjęciu, w którym minimalnie lepsi byli zwycięzcy (63% do 57%). Kolejne dobre spotkanie zaliczył natomiast Arthur Szwarc, którego dorobek to dziesięć oczek (trzy zagrywką, trzy blokiem i cztery atakiem).

 

Arago de Sete Volley Ball – Nice Volley 3:2 (2:25, 28:26, 25:20, 23:25, 15:10)

 

 

 

Gracze Paris Volley zapisali na swoim koncie komplet punktów, ale zwycięstwo nad Nantes Reze Metropole Volley nie było łatwe. Gracze Doriana Rougeyrona dopiero w trzeciej partii w pełni kontrolowali mecz. Różnice między drużynami widać w każdym elemencie, choć nie są one zbyt duże. Gospodarze posłali pięć punktowych serwisów, przy trzech gości. Zagrywka paryżan spowodowała też, że rywale zanotowali 49% w przyjęciu (sami mogą pochwalić się 54%). Nieco dokładniejsze dogranie piłki do rozgrywającego poskutkowało lepszą gra w ofensywie, która po stronie drużyny ze stolicy spoczywała na barkach holenderskiego atakującego (zdobył siedemnaście punktów). Po drugiej stronie najskuteczniejszy był Robin Overbeeke, który zdołał uzbierać czternaście „oczek”. W bloku także lepsi byli gospodarze (9:6).

 

Paris Volley – Nantes Reze Metropole Volley 3:0 (27:25, 25:21, 25:18)

 

 

Spacer’s Toulouse doczekało się czwartej wygranej w tym sezonie. Podopieczni Stephana Sapinarta na wyjeździe pokonali Tourcoing Volley-Ball, zdobywając tym samym pierwszy komplet punktów. Nie byłoby tego zwycięstwa gdyby nie Luka Basic, którego dorobek to dwadzieścia trzy punkty, w tym dwa asy serwisowe i trzy bloki. Po drugiej stronie siatki równie dobrze spisywali się Roland Jimenez i Oleksiy Klyamar (odpowiednio dwadzieścia sześć i dziewiętnaście „oczek”) to dziewięciokrotnie nie dali oni rady sforsować dobrze ustawionego bloku gości. Przyjezdnym zaś tylko cztery razy nie udało się przebić na stronę rywala. Statystyka asów serwisowych także jest po stronie wygranej drużyny (5:2). Największą różnicę widać jednak w przyjęciu. Spacer’s Toulouse mimo 36% przyjęcia zdołał zwyciężyć, pomimo tego, że gospodarze dysponowali znacznie bardziej dokładnym odbiorem piłki (60%).

 

Tourcoing Volley-Ball – Spacer’s Toulouse 1:3 (24:26, 17:25, 25:21, 20:25)

 

 

Mistrzowie Francji po porażce ze Stade Poitevin Voley Beach spadli na trzecie miejsce w ligowej tabeli tracąc do lidera dwa punkty. Spotkanie było niezwykle wyrównane, a o zwycięstwie gospodarzy zadecydowały detale. Przyjęcie lepsze po stronie gości (68% do 63%). W bloku i w polu zagrywki także lepiej dysponowali byli zawodnicy Silvano Prandiego. Posłali sześć punktowych zagrywek i zatrzymali rywala siedmiokrotnie. Warto odnotować, że najwięcej asów zaserwował Stephen Boyer (cztery), który w ogólnym rozrachunku zdobył dwadzieścia dwa punkty. Na niewiele się to zdało. Gospodarze mają bowiem w swoich szeregach Mohameda Al Hachdadiego, który rozgrywa najlepszy sezon w karierze, zdecydowanie przodując w klasyfikacji najskuteczniejszych zawodników ligi francuskiej.

 

Stade Poitevin Volley – Beach-Chaumont Volley-Ball 52 Haute-Marne 3:1 (29:27, 23:25, 25:19, 25:23)

 

 

Tours Volley-Ball dzięki zwycięstwu nad Rennes Volley 35 wskoczyło na pozycję lidera rozgrywek. O porażce podopiecznych Nikoli Matijasevicia zadecydowały przede wszystkim błędy własne, bowiem statystyki w poszczególnych elementach są bardzo podobne. W obu zespołach przyjęcie funkcjonowało na ponad 50% poziomie. Skuteczniejsi w zatrzymywaniu rywala byli goście, którzy wykonali dziewięć bloków, przy siedmiu przeciwnika. Zagrywka w tym starciu nie odegrała znaczącej roli, bowiem zawodnicy obu ekip zaserwowali po trzy asy. W ofensywie lepsi byli przyjezdni. Najlepszy w ich szeregach był Hermans Egleskalns, który zakończył mecz z dwudziestoma czterema „oczkami” na koncie. Po drugiej stronie siatki pierwsze skrzypce grał Kevin Le Roux, lecz jego dwadzieścia jeden punktów wystarczyło na wygranie zaledwie jednej partii.

 

Rennes Volley 35-Tours Volley – Ball 3:1 (25:16, 20:25, 25:27, 15:25)

 

 

Ostatnie spotkanie kolejki zakończyło się po tie-breaku, w którym Montpellier Volley Universite Club okazało się lepsze od GFC Ajaccio Volley-Ball. W zależności od rozgrywanej partii na parkiecie dominowała jedna bądź druga ekipa. Siła gospodarzy tkwiła w ataku z prawej strony. Tam bardzo dobrze spisywał się Jean Patry, który zdobył trzydzieści punktów na przestrzeni całego meczu. Dla porównania w zespole gości najlepiej punktującym był Thimotee Carle, którego dorobek to osiemnaście”oczek”. Co ciekawe w bloku skuteczniejsi byli przyjezdni (11:8). Przyjęcie natomiast było zdecydowanie lepsze po stronie gospodarzy (68% do 44%). Podopiecznym Frederica Ferrandeza nie wiedzie się ani na francuskich parkietach ani na arenie międzynarodowej, bo kilka dni temu zanotowali oni porażkę z Asseco Resovią Rzeszów w Pucharze CEV.

 

Montpellier Volley Universite Club – GFC Ajaccio Volley-Ball 3:2 (25:21, 16:25, 25:12, 19:25, 15:8)

 

 

Źródło: http://www.lnv.fr / opracowanie własne