PlusLiga: Radomianie zwyciężają po tie-breaku

W ramach osiemnastej kolejki PlusLigi zespół Espadonu Szczecin podejmował ekipę Cerradu Czarnych Radom. Siatkarze z Radomia od początku narzucili swój rytm gry, a szczecinianie próbowali gonić wynik. W trzecim secie gospodarze powrócili do gry, przedłużając swoje szanse w meczu. Ostatecznie po tie-breaku ze zwycięstwa mogli się cieszyć siatkarze z Radomia.

 

Mecz rozpoczął się wymianą uderzeń między drużynami. Atak Kamila Kwasowskiego wyprowadził radomian na dwupunktowe prowadzenie (4:2), a błąd Marcina Wiki powiększył je do trzech „oczek” (5:2). Goście powiększali swoje prowadzenie, wykorzystując słabszą grę rywali. As serwisowy Dejana Vincica zmusił trenera Michała Gogola do wykorzystania przerwy na żądanie (13:7). To jednak nie zdało się na wiele, gdyż w dalszym ciągu na prowadzeniu utrzymywali się siatkarze Cerradu Czarnych Radom. Ostatecznie nie wypuścili go z rąk, zapisując inauguracyjną odsłonę wyraźnie na swoją korzyść (25:17).

 

Drugi set ponownie rozpoczął się od wymiany ciosów z obu stron siatki (1:1). Atak Kamila Kwasowskiego wyprowadził jego zespół na dwupunktowe prowadzenie (3:1), które utrzymywali w kolejnych akcjach. Gospodarze nie tracili z nimi jednak kontaktu, walcząc o doprowadzenie do remisu. W tej partii ponownie na znacznym prowadzeniu utrzymywali się goście, wykorzystując słabszą dyspozycję przeciwników. As serwisowy Kamila Kwasowskiego zmusił trenera Michała Gogola do wykorzystania przerwy na żądanie (9:4). Ta interwencja nie zdała się na wiele. Radomianie w dalszym ciągu gromili swoich przeciwników, którym nie pomógł nawet kolejny czas na żądanie szkoleniowca. Drugi set również bardzo wyraźnie padł łupem radomian (25:15).

 

Trzeci set został zainaugurowany zaciętą walką między zespołami. Kibice od początku byli świadkami emocjonujących wymian, a na tablicy wyników co chwilę widniał remis. Atak Bartosza Gawryszewskiego wyprowadził gospodarzy na pierwsze w tym meczu dwupunktowe prowadzenie (9:7), ale radomianie nie tracili kontaktu z przeciwnikiem. Błąd Marcina Wiki doprowadził do remisu (10:10), a to zapoczątkowało walkę punkt za punkt między zespołami. Dwupunktowe prowadzenie, które zmusiło trenera Roberta Prygla do wykorzystania przerwy na żądanie (15:12). Siatkarze z Radomia nie tracili kontaktu z rywalem, a następnie zdołali doprowadzić do remisu (17:17). Ostatecznie trzeci set padł łupem gospodarzy (25:20).

 

Czwartego seta zespoły ponownie rozpoczęły od wyrównanej walki. Dwa ataki Kamila Kwasowskiego wyprowadziły siatkarzy z Radomia na dwupunktowe prowadzenie (5:3). Przyjmujący radomian grał koncertowo, gdyż to po jego atakach drużyna Cerradu Czarnych Radom obejmowała trzypunktowe prowadzenie (7:4), które zmusiło do reakcji trenera Michała Gogola. To jednak nie zdało się na wiele gdyż w dalszym ciągu na znacznym prowadzeniu utrzymywali się radomianie. W końcówce szczecinianie doprowadzili do remisu (20:20), nawiązując z przeciwnikami zaciętą walkę. Ostatecznie tę partie rozstrzygnęli na swoją korzyść gospodarze (27:25).

 

Tie-break rozpoczął się zaciętą walką między zespołami. Kibice ponownie mogli obserwować zacięty fragment gry w którym nie brakowało efektownych wymian. Jeszcze przed zmianą stron radomianie objęli dwupunktowe prowadzenie (6:4), a blok Kamila Kwasowskiego powiększył je do trzech „oczek” (7:4). W dalszej części piątej odsłony gracze z Radomia nie wypuszczali z rąk swojego prowadzenia, choć gospodarze nie przestawali walczyć. Złapali z nimi kontakt, a kolejny, trzeci atak Justina Duffa wyrównał stan partii (9:9). Ostatecznie całe spotkanie zakońcyli na swoją korzyść radomianie (15:13).

 

 

Espadon Szczecin – Cerrad Czarni Radom 2:3 (17:25, 15:25, 25:20, 27:25, 13:15)

 

MVP: Kamil Kwasowski

 

 

Skłądy drużyn:

 

Espadon Szczecin: Janusz Gałązka, Bartłomiej Kluth, Michał Ruciak, Marcin Wika, Eemi Tervaporti, Bartosz Gawryszewski, Adrian Mihułka (libero), Marcin Jaskuła (libero) oraz Mateusz Malinowski, Adrian Kacperkiewicz, Dawid Murek, Justin Duff, Tomasz Kowalski

 

Cerrad Czarni Radom: Dmytro Teryomenko, Dejan Vincić, Wojciech Żaliński, Jakub Ziobrowski, Kamil Kwasowski, Norbert Huber, Dustin Watten (libero) oraz Tomasz Fornal

 

 

 

Źródło: Informacja własna