KMŚ gr. B: Shanghai VC zwycięża w pięciu setach

W łódzkiej Atlas Arenie odbyło się kolejne spotkanie rozgrywane w ramach Klubowych Mistrzostw Świata. Dzisiaj kibice mogli oglądać starcie mistrza Chin – Shanghai Volleyball Club a zwycięzcą argentyńskiej ligi – Personal Bolivar. Mecz mimo tego, że zakończył się podziałem punktów, nie zachwycał poziomem.

 

Już od samego początku pierwszej partii gra była bardzo wyrównana (2:2), obie drużyny próbowały wyczuć przeciwników (3:3). Atak Miloša Nikicia z lewej strony siatki pozwolił Prsonal Bolivarowi wyjść na dwupunktowe prowadzenie (5:3), ale błąd w zagrywce i świetny blok siatkarzy z Szanghaju pozwoliły na ponowne wyrównanie wyniku (5:5). Na pierwszą przerwę techniczną zawodnicy opuścili boisko przy dwóch „oczkach prowadzenia drużyny z Bolivaru. Świetna zagrywka po przerwie oraz jej relacje z blokiem skutkowały zwiększeniem prowadzenia do czterech punktów (10:6) i prośbą o czas Qionga Shena. Po przerwie akcje stawały się coraz dłuższe i bardziej zaciekłe, ale to drużyna Personal Bolivar popełniała mniej błędów, utrzymując wysokie prowadzenie (15:9). Gra argentyńskiego zespoły wydawała się ułożona i spokojna, dopiero udane ataki Theo Lopesa i Juliena Lyneela pozwoliły ich rywalom nieco podgonić różnicę (15:19), co zaniepokoiło szkoleniowca – Javiera Webera. Po przerwie oba zespoły popełniały błędy w polu zagrywki, co odbiło się na wyniku z niekorzyścią dla Shanghaiu (19:21). Pomimo udanego, spektakularnego ataku Zheija Zhanga z lewej strony, na tablicy pozostawały ciągle pozostawały dwa punkty różnicy (20:22). Pomimo walki do końca, błąd Facundo Conte przekreślił szansę Personal Bolivar na dogonienie wyniku (21:24), seta atakiem z drugiej linii zakończył Rozalin Penchev (25:22).

 

Druga partia także rozpoczęła się od gry punkt za punkt (2:2), na lewym skrzydle swoją postawą i skutecznością w ataku wyróżniał się Facundo Conte, dzięki któremu jego zespół zdołał wypracować sobie trzypunktowe prowadzenie (5:2). Obie drużyny popełniały dużo błędów w polu zagrywki, co nieco odbijało się na dynamiczności spotkania (6:3). Na pierwszą przerwę techniczną drugiej odsłony zespół z Szanghaju zszedł z boiska z dwupunktowym prowadzeniem (8:6). Dwie pierwsze akcje po czasie skończył Theo, który pomimo niedokładnego rozegrania zdołał oszukać blokujących rywali (8:8). Zawodnik ten, pomimo bardzo dobrej skuteczności w ataku nie był w stanie nadrobić wszystkich punktów, którzy stracili jego koledzy z zespołu po zepsutych serwach (12:10). Pomimo wszelkich starań argentyńskich siatkarzy i prób rozrzucenia bloku rywali, przewaga na tablicy wyników nie topniała (16:13). Coraz to dłuższe, ekscytujące akcje przeplatane były prostymi błędami po obu stronach siatki (18:15). Efektywny blok na Facundo Conte i zmniejszenie prowadzenia do jednego punktu, spowodowały, że szkoleniowiec Szanghaju poprosił o przerwę by porozmawiać ze swoimi zawodnikami (18:17), ale od razu po czasie zepsuli oni zagrywkę, a Facundo Conte popisał się skrótową zagrywką (20:17). Tym razem o czas poprosił Javier Weber. Zawodnicy Personal Bolivar nie byli w stanie zatrzymać Francuza, Juliena Lyneela (22:18), a także ustabilizować swojej zagrywki (24:19), przez co zawodnicy z Szanghaju bez problemu zakończyli drugą partię i wyrównali wynik w setach (25:20).

 

Początek trzeciego seta należał do Personal Bolivar, który rozpoczęli go od trzypunktowego prowadzenia (4:1), siatkarze z Shangaju nie przejęli się kiepskim rozpoczęciem i szybko nadrobili wynik (5:5), głównie dzięki byłemu zawodnikowi Skry, Facundo Conte, który zameldował się w polu zagrywki. Argentyńczyka z lewego skrzydła wspierał także Chuan Jiang, który rzadko mylił się w dzisiejszym spotkaniu (8:7). Na ataki chińskich zawodników z drugiej strony odpowiadał Theo Lopes (9:9). Dzięki pomyłce na zagrywce Zheija Zhanga Personal Bolivar byli w stanie wypracować sobie dwupunktowe prowadzenie (12:10), które wydawało się, że bezpiecznie utrzymywali (14:12). Jednak na lewym ataku znów obudził się Julien Lyneel, doprowadzając do remisu (16:16). Gra znów stała się wyrównana, wynik na tablicy co rusz się zmieniał (17:16). Świetnie w bloku pracowali Rozalin Penchev i Maximiliano Gauna, trzykrotnie, bezlitośnie zatrzymując rywali (21:17). Mimo iż przewaga zdawała się wystarczająco wysoka, zawodnicy Shanghai Volleyball Club byli w stanie zagrozić przeciwnikom, którzy wygrali trzeciego seta jedynie dwupunktową przewagą (25:23)

 

Doskonały początek ekipy z Chin, a Argentyńczycy nie umieli poradzić sobie z ich bardzo dobrą zagrywką (3:0). Javier Weber dostrzegając niemoc swoich zawodników szybko poprosił o czas. Dopiero dwa udane ataki Facundo Conte pozwoliły drużynie z Shanghaiu zapisać na swoim koncie pierwsze punkty (2:5). Jednak nic nie mogło powstrzymać rozpędzonych chińczyków i Zheija Zhanga, który bezlitośnie wykorzystywał blok przeciwników (7:2). Zawodnicy z Bolivaru robili co mogli, ale przewaga wydawała się nie zmniejszać (12:7). Facundo Conte i Chuan Jiang bezlitośnie wykorzystywali każdy mankament bloku (17:11). Dopiero ostra zagrywka Rozalina Pencheva zmniejszyła przewagę do czterech punktów (14:18). Siatkarze z Argentyny próbowali niwelować stratę, jednak grający jak z nut rywale nie pozwalali im nabrać rozpędu (20:16). Ostatnią nadzieję na nadrobienie strat dali swojemu zespołowi Rozalin Penchev oraz Theo Lopes, którzy z problemami walczyli o przepchnięcie każdej piłki (18:23). Jednak nic nie mogło zatrzymać siatkarzy Shanghaiu VC, którzy wygrali tą partię 25:18 i doprowadzili do tie-breaka.

 

Ostatni set spotkania od samego początku był niezwykle zaciekły, żadna z drużyn nie chciała oddać zwycięstwa (2:2). Nawet zepsuta zagrywka Chuan Jianga (3:5), szybko zostaje odrobiona przez niesamowitą serię Facundo Conte (5:5). Chińscy zawodnicy ponownie złapali wiatr w żagle i kontynuowali dobrą serię z poprzedniej partii (10:6), argentyńscy gracze nie mogli znaleźć sposobu na silne zagrywki i skuteczne ataki przeciwników. Odpowiedzialność z barków zagranicznych zawodników zdjął także Shuhan Rao, który świetnie obił blok (11:7), rywale odpowiedzieli od razu nietypową, spontaniczną krótką Pablo Crera (9:11). Zaniepokojony topniejącą przewagą o czas poprosił Qionga Shena. Po przerwie Rozalin Penchev chybił z przechodzącej piłki, ale Rao wpadł w siatkę przy wyskoku do bloku (10:12), zawodnicy Shanghaiu szybko odpowiedzieli technicznym atakiem z lewego skrzydła (13:11). Kiedy Rozalin Penchev uderzył po ciasnym skosie, a piłka wylądowała na aucie, wydawało się, że to już koniec (14:11) i pomimo tego, że blok na Jiangu mógł odmienić losy tego spotkania (13:14), po przejściu Martin Hermandez zaserował w siatkę, kończąc mecz (15:12)

 

Shanghai Volleyball Club — Personal Bolivar 3:2 (22:25, 25:20, 23:25, 25:18, 15:13)

 

Składy zespołów:

 

Shanghai Volleyball Club: Facundo Conte, Chuan Jiang, Zhejia Zhang, Julien Lyneel, Shuhan Rao, Guojun Zhan, Qi Ren (libero) oraz Meng Liu

 

Personal Bolivar: Rozalin Penchev, Theo Lopes, Milos Nikic, Maximiliano Gauna, Pablo Crer, German Galdon, Alexis Gonzalez (libero) oraz Edgardo Lioca, Martin Hernandez

 

 

 

Źródło: informacja własna