Miloš Nikić: „Myślę, że mecz z PGE Skrą będzie decydował”

Personal Bolivar w pierwszym meczu grupy B Klubowych Mistrzostw Świata po trzech setach uległ Zenitowi Kazań. Mistrz Rosji był w tym starciu zdecydowanie lepszy niż podopieczni trenera Javiera Webera, którzy wyrównaną walkę prowadzili tylko do połowy każdej z odsłon, w konsekwencji czego nie zdobyli żadnego punktu.

 

Zagrywka była kluczem

 

Siatkarze Personal Bolivar prowadzili wyrównaną walkę z Zenitem Kazań, ale w połowie każdego z setów decydujący głos mieli podopieczni trenera Vladimira Alekno. Zdaniem zawodników zespołu z Argentyny najważniejszym elementem, który miał wpływ na wynik, była zagrywka. Podopieczni trenera Javiera Webera w kluczowych momentach nie radzili sobie z przyjęciem. „Jednym z minusów naszej gry w dzisiejszym meczu była zagrywka, którą nie robiliśmy takiej krzywdy, jak powinniśmy. Dla nas to był zdecydowanie nienajlepszy start w tym turnieju” – powiedział po meczu Rozalin Penchev. Przyjmujący Personal Bolivar zwrócił również uwagę na jakość wykonania zagrywki po stronie jego drużyny, która nie była najlepsza. Zdaniem bułgarskiego zawodnika duże znaczenie miała hala. „Zdecydowanie Atlas Arena nie jest przyjemną halą jeśli chodzi o zagrywanie. Szczególnie na początku nie było nam łatwo, a Zenit Kazań pokazał swoją moc” – dodał Penchev.

 

 

Zenit faworytem?

 

Zdaniem Miloša Nikicia spotkanie z Zenitem Kazań stało na wysokim poziomie, ale tylko do pewnego momentu. Serbski przyjmujący docenia klasę rywala i nie ukrywa, że jest on faworytem grupy, która swoje mecze rozgrywa w łódzkiej Atlas Arenie. „Zenit Kazań jest jednym z najlepszych zespołów, jakie przyjechały do Polski, ale my mieliśmy swoje szanse w tym meczu” – mówił po zakończeniu spotkania Serb. Miloš Nikić jest również zdania, że jego zespół był w stanie nawiązać z rywalami bardziej zaciętą rywalizację, szczególnie w kluczowych momentach setów. „Kiedy prowadziliśmy z nimi wyrównaną walkę, jak na przykład przy stanie 16:17, rywale zaczęli mocniej zagrywać, byli mocniejsi i pokazali to, mieli również więcej szczęścia w ataku” – powiedział Nikić. Serbski przyjmujący zdaje sobie również sprawę z tego, że rozpoczęcie Klubowych Mistrzostw Świata nie było dla Personal Bolivar najlepsze. Teraz drużyna z Argentyny będzie musiała wygrać dwa kolejne spotkania, żeby walczyć o awans do kolejnego etapu. „Myślę, że mecz z PGE Skrą będzie decydował o drugim miejscu w grupie” – powiedział Miloš Nikić.

 

 

 

Źródło: Informacja własna