KMŚ gr. B: Bez niespodzianki w Łodzi. Zenit Kazań zwycięża w trzech setach

W ramach pierwszego starcia grupy B Klubowych Mistrzostw Świata zmierzyli się Zenit Kazań i Personal Bolivar. Obie drużyny bardzo długo wchodziły w mecz, próbując przyzwyczaić się do Atlas Areny. Spotkanie nie należało do najbardziej wyrównanej, ale konsekwencja i świetna dyspozycja Wilfredo Leona i Maxima Mikhailova w ataku pozwoliły wygrać bez straty seta.

 

Pierwszy punkt zdobyła drużyna z Rosji po bardzo dobrej akcji z środka (1:0), ale zagrywkę po przejściu zepsuł Aleksander Butko (1:1). W pierwszych akcjach obie drużyny wydawały się przyzwyczajać do warunków panujących w łódzkiej Atlas Arenie, co skutkowało dużą ilością błędów po obu stronach siatki (4:4). Bardzo dobrze grę prowadził rozgrywający Zenitu Kazań, który pierwszych minutach wypróbował dyspozycję większości swoich atakujących. Na pierwszą przerwę techniczną zespół z Kazania zszedł z boiska z dwupunktową przewagą (8:6). Po powrocie na parkiet siatkarze Personal Bolivar szybko odrobili straty, doprowadzając do remisu, głównie dzięki błędom atakującego Maxima Mikhaylova (9:9). Gra toczyła się punkt za punkt, żadna z ekip nie mogła wyjść na prowadzenie (12:12), dopiero zepsuta zagrywka Rozalina Pencheva i bardzo silna odpowiedź Maxima Mikhaylova zza dziewiątego metra pozwoliły zespołowi z Rosji objąć dwupunktową przewagę (14:12). Argentyńska drużyna nie przejęła się różnicą i szybko odrobiła straty (15:15). Zaniepokojony postawą swoich zawodników trener Vladimir Alekno, poprosił o czas na którym starał się uspokoić swoją drużynę i zwrócić ich uwagę na blok (16:15). Przerwa wyraźnie pomogła jego zawodnikom, którzy zdobyli trzy kolejne „oczka” (19:15). Rosyjscy zawodnicy zaczęli bawić się siatkówką, dominowali w każdym elemencie gry (21:16). Duża ilość zepsutych zagrywek obu drużyn zwalniała nieco tempo gry (23:18), ale dzięki atakom Maxima Mikhaylowa to Zenit Kazań kontrolował przebieg gry (24:18). Pierwszego seta zakończył atak blok-aut Wilfredo Leona na lewej stronie siatki (25:20).

 

Druga odsłona zaczęła się bardzo wyrównanie, wynik na tablicy co rusz zmieniał się na korzyść drugiej drużyny (3:2). Kilka błędów, takich jak dotknięcie siatki w bloku, spowodowały, że siatkarze Personal Bolivar objęli dwupunktowe prowadzenie (6:4), ale rosyjscy zawodnicy szybko wyciągnęli wnioski i odrobili te dwa „oczka” (7:7). Mocna zagrywka Matthew Andersona w połączeniu z dobrze ustawionym blokiem (11:8) zmusiły szkoleniowca Webera Javiera do wzięcia czasu. Po przerwie Amerykanin zagrał nieco lżej, co pozwoliło zawodnikom Personal Bolivar na wyprowadzenie skutecznej kontry (11:9). Bardzo dobry fragment gry w obronie i ataku pozwoliły mistrzom Argentyny na wyrównanie stanu (12:12). Na drugą przerwę techniczną siatkarze zeszli po atomowym ataku Wilfredo Leona przy prowadzeniu Zenitu Kazań (16:14). Po przerwie akcje wydłużyły się, dzięki bardzo dobrej grze w obronie obu zespołów, ale sposób prowadzenia gry przez Aleksandra Butko i dyspozycji Matthew Andersona w polu zagrywki, pozwoliło mistrzom Rosji na kontrolowanie przebiegu seta (22:17). Zagrywki, ataki, wszystko zaczęło ze sobą współgrać po stronie siatkarzy Zenitu (24:18). Set zakończył się sześciopunktowym prowadzeniem po imponującym ataku w czwarty metr Wilfredo Leona (25:19)

 

Od dwupunktowego prowadzenia rozpoczęli trzeciego seta zawodnicy Personal Bolivar (2:0), ale dzięki bardzo dobrej dyspozycji kubańskiego gracza z polskim paszportem, Wilfredo Leona, drużyna z Kazania była w stanie zminimalizować przewagę i doprowadzić do remisu (7:7). Rosyjscy zawodnicy złapali wiatr w żagle i wyszli nawet na kilkupunktowe prowadzenie, pomimo walki przeciwników i dwupunktowych serii, wydawało się, że to oni kontrolują przebieg gry (15:13). Na drugą przerwę techniczną siatkarze zeszli z boisku przy dwupunktowej różnicy na korzyść Zenitu Kazań (16:14). Świetna gra w obronie, budowała skuteczność w ataku i dawała poczucie swobody w zagrywce siatkarzom z Rosji, którzy zwiększyli swoją przewagę do czterech „oczek” (20:16). Przyparty do ściany szkoleniowiec argentyńskiej drużyny poprosił o czas, lecz już w pierwszych akcjach po przerwie jego zawodnicy zostali zablokowani trzy razy z rzędu przez bardzo dobrze zorganizowany blok rosyjskiej drużyny, kreowany przez zagrywkę Artema Volvicha (23:16). Będący „na fali” zawodnicy Zenitu Kazań bez problemu doprowadzili trzecią odsłonę do końca, wygrywając spotkanie bez straty seta (25:17).

 

 

Zenit Kazań — Personal Bolivar 3:0 (25:20, 25:19, 25:17)

 

 

Składy zespołów:

 

Zenit Kazań: Maxim Mikhaylov, Wilfredo Leon, Alexey Samoylenko, Artem Volvich, Matthew Anderson, Aleksander Butko, Alexei Verbov (libero) oraz Maxim Panteleyemonenko, Igor Yudin

 

Personal Bolivar: Theo Lopes, Rozalin Penchev, Pablo Crer, Milos Nikic, Maximiliano Gauna, German Galdon, Alexis Gonzalez (libero)

 

 

 

Źródło: informacja własna