Najważniejsze jest przygotowanie. Janas: „Listopad i grudzień będą ciężkie”

Rozgrywki ligowe wkraczają w intensywną fazę, pełną ważnych spotkań. Ilość gry będzie duża, kluczowe będzie więc przygotowanie fizyczne. Ostatni tydzień dla PGE Skry Bełchatów był czasem mocnego treningu zarówno w hali, jak i siłowni, a to wszystko ma przynieść efekt w nadchodzącym spotkaniu z Łuczniczką Bydgoszcz oraz późniejszych meczach z kolejnymi rywalami. 

 

Własna publiczność dodaje skrzydeł

 

PGE Skra Bełchatów jak do tej pory na swoim boisku rozegrała zaledwie dwa spotkania, obydwa wygrane. Bełchatowianie dopiero w listopadzie nadrobią zaległe mecze z Treflem Gdańsk i Aluronem Virtu Wartą Zawiercie, które również zagrają u siebie. Zdaniem Milana Katicia taka sytuacja ma dla zespołu same korzyści, ponieważ jest czas na trening i odpoczynek, a tym samym unika się długi podróży. Zdaniem serbskiego przyjmującego jest jeszcze jeden plus: Gramy lepiej przed naszą publicznością. Lepiej jest grać na swoim boisku, bo ma się za sobą fanów i nie trzeba daleko jeździć, co dla nas jest korzystne”. Dla Milana Katicia, który miał okazję grać w Łuczniczce Bydgoszcz na zasadzie wypożyczenia z PGE Skry Bełchatów sobotnie spotkanie będzie miało szczególny charakter. „To będzie dla mnie coś wyjątkowego, ponieważ spędziłem tam ostatni rok i mam same dobre wspomnienia. Zostali tam moi dobrzy znajomi, z którymi nadal mam kontakt” – mówił Serb. Siatkarz zwrócił również uwagę na to, że w tym sezonie nie można pozwolić sobie na dekoncentrację i przegrywanie, ponieważ należy oszczędzać siły. „Musimy grać tak, by wygrywać każde starcie. Czeka nas wiele spotkań, więc dobrze jest zwyciężać szybko” – dodał Milan Katić.

 

 

Najważniejsze jest przygotowanie

 

Siatkarzy PGE Skry Bełchatów czekają intensywne tygodnie, podczas których będą walczyć nie tylko w PlusLidze, ale również w Lidze Mistrzów. Wszystko to wiąże się nie tylko z ograniczonym czasem na trening, ale również z długimi podróżami. Bełchatowianie tygodniową przerwę między meczami wykorzystali więc na budowanie formy i trening siłowy. „Ostatnie dwa tygodnie przygotowywaliśmy się pod tym kątem. Mieliśmy trochę więcej czasu i była okazja, żeby zrobić w tygodniu trzy jednostki siłowni połączone z halą. Popołudniowe treningi były zdecydowanie mocniejsze. Wiemy, że listopad i grudzień będą ciężkie” – mówi Wojciech Janas. Trener przygotowania fizycznego bełchatowskiej ekipy odniósł się również do nadchodzącego meczu z Łuczniczką Bydgoszcz, nie będzie to bowiem pierwsze starcie tych zespołów w tym roku. Drużyny zagrały ze sobą na prezentacji klubu z Bydgoszczy, ale od tego czasu forma obydwu ekip się zmieniła. „Bydgoszcz na pewno będzie chciała się zrehabilitować za poprzednią ligową porażkę z Kędzierzynem, a na pewno za styl w jakim to się stało. Jestem pewny, że przyjadą tutaj walczyć” – zakończył Wojciech Janas.

 

 

 

Źródło: informacja prasowa/opracowanie własne