Jastrzębianie powalczą o punkty w Olsztynie. Muzaj: „Częstotliwość grania jest bardzo duża”

Siatkarze Jastrzębskiego Węgla po środowym zwycięstwie nad BBTS-em Bielsko-Biała w ramach odrabiania pierwszej kolejki PlusLigi, teraz powalczą o kolejne ligowe punkty. Podopieczni trenera Marka Lebedewa udali się do Olsztyna, by w już w niedzielę zmierzyć się z Indykpol-em AZS-em, który chce odbudować swoje morale po przerwanej serii zwycięstw.

 

PlusLiga nie zna słowa „wolniej”

 

Zespół z Jastrzębia w tym sezonie na sześć rozegranych spotkań triumfował w trzech, co w zaowocowało miejscem w czołowej piątce. Brązowi medaliści poprzedniego sezonu PlusLigi mają problemy z ustabilizowaniem formy, nie pomaga również uraz, z jakim gra lider zespołu Salvador Hidalgo Oliva. Zdanie w kwestii przygotowania fizycznego, które może być przyczyną nierównej gry zabrał pierwszy atakujący jastrzębian, Maciej Muzaj. W tym roku rozgrywki ligowe są tak skonstruowane, że częstotliwość grania jest bardzo duża. Z jednej strony nie ma nawet czasu, żeby potrenować, ale z drugiej strony też nie siedzimy przez cały tydzień w hali i nie „kisimy się”, tylko ciągle coś się dzieje. Kończy się jeden mecz, a następnego dnia już przygotowujemy się do następnego” – ocenił atakujący Jastrzębskiego Węgla. Mimo dużych obciążeń fizycznych zawodnik nie ukrywa, że zmęczenie schodzi na drugi plan. Finalnie liczy się tylko i wyłącznie sport. „Jest to dla nas dość mocno obciążające, ale ciekawe. To jest to co kochamy – grać w siatkówkę. Jak najwięcej i jak najlepiej – dodał Maciej Muzaj, który na tym etapie rozgrywek również prezentuje wahania formy.

 

 

Niełatwa olsztyńska przeprawa

 

Jastrzębianie udając się do Olsztyna wiedzą jedno – łatwo nie będzie. Warto zwrócić uwagę na fakt, że miejscowa drużyna już od początku rozgrywek grając we własnej hali stawia na precyzję i walkę, która – jak widać po końcowych rezultatach – się opłaca. Olsztynianie podczas pięciu meczów zgromadzili dwanaście punktów i przed rozegraniem spotkania z Jastrzębskim Węglem zajmują drugie miejsce w tabeli, tuż za ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle, do której tracą trzy punkty. Dodajmy, że siedmiokrotny zdobywca pucharu Polski w bieżących rozgrywkach pokonany zszedł tylko w meczu z Aluronem Virtu Wartą Zawiercie. Przed niedzielnym starciem należy także zwrócić uwagę na fakt, że zawodnicy trenera Lebedewa po przegraniu dwóch pięciosetowych pojedynków, podczas środowego meczu uporali się z BBTS-em Bielsko-Biała bez straty seta. Olsztyn gra bardzo dobrze. Jest to zespół przekonany o swojej wartości, ale nie może być inaczej, bo zwycięża. Bez dwóch zdań będzie więc ciężko” – komentował szkoleniowiec, Mark Lebedew. W niedzielnym meczu nie będzie liczyć się tylko siła fizyczna, ale głównie strona mentalna. Obydwa zespoły podejdą do tego starcia na sto procent i będą chciały dopisać do swojego konta komplet punktów. Jastrzębianie będą motywowani chęcią ustabilizowania formy, natomiast gospodarze chcą wrócić na zwycięską ścieżkę. Dla nas ważne jest, aby pamiętać, że pewność siebie można tak szybko zyskać, jak i stracić. Dlatego musimy popracować nad tym, by ją podtrzymać po meczu z BBTS-em. To już jest moja rola, rola sztabu i liderów naszego zespołu, by to przekonanie towarzyszyło nam w niedzielę i dalej w sezonie” – doprecyzował Mark Lebedew.

 

 

 

Źródło: Informacja prasowa