PlusLiga: Katowiczanie wygrywają w Gdańsku i zgarniają komplet punktów

Po zwycięstwie w Zawierciu, siatkarze Trefla Gdańsk, kolejny mecz PlusLigi rozegrali przed własną publicznością, podejmując GKS Katowice. Podopieczni trenera Andrei Anastasiego przegrali pierwsze spotkanie w tym sezonie, a ich przeciwnicy potrzebowali jedynie trzech setów, aby odnieść zwycięstwo. Statuetka MVP powędrowała do Marcina Komendy.

 

Pierwszy punkt w spotkaniu zdobył Serhiy Kapelus przełamując ręce gdańskich blokujących (1:0), a w kolejnych akcjach Paweł Pietraszko, punktując atakiem i zagrywką dał drużynie z Katowic na dwupunktowe prowadzenie (3:1). Bardzo dobre prowadzenie gry przez Marcina Komendę oraz wysoka skuteczność w ataku Dominika Witczaka doprowadziła do powiększenia prowadzenia katowiczan (12:8) i zmusiła Andreę Anastasiego do poproszenia o czas. Trefl Gdańsk jednak nie stracił nadziei i w końcówce seta spróbował jeszcze podjąć walkę (16:17), a Piotr Gruszka, próbując przerwać znakomitą serię gospodarzy, wziął czas. Po powrocie na parkiet gra stała się bardziej wyrównana, a długie akcje punkt za punkt zmusiły selekcjonera Gdańska do wprowadzenia zawodników rezerwowych (19:19). Od razu po wejściu na boisko na swoim koncie punkty zapisał Brad Gunter (20:20), który skończył trudną piłkę na siatce. Ostatnia część seta należała do drużyny przyjezdnych, która zdobyła pięć następnych punktów, kończąc pierwszą partię (25:20).

 

Artur Szalpuk zdobył pierwszy punkt w ataku po prostej, otwierając drugą osłonę (1:0), katowiczanie długo nie pozostali dłużni, szybko wyrównując (1:1). Pomimo efektownych uderzeń po obu stronach siatki, żadna z drużyn nie była w stanie wyjść na widoczne prowadzenie (12:12). Dopiero Mateusz Mika i Daniel McDonnell popisali się świetnymi zagraniami w ataku, dając swojej drużynie chwilę wytchnienia dwupunktowym prowadzeniem (14:12), które w dalszej części seta powiększyło się aż do czterech „oczek” dzięki asom serwisowym Artura Szalpuka (22:18). Zawodnicy z Katowic postanowili nie oddać tego seta. Nawet czasy wzięte przez trenera Trefla Gdańsk nie potrafiły przerwać serii skutecznych zagrań w ataku Gonzalo Quiroga oraz bardzo trudnych zagrywek Karola Burtyna, które dały zwycięstwo drużynie katowiczan (25:23).

 

Trzeci set rozpoczął się trzypunktową serią zespołu z Katowic (3:0), którą przełamał w ataku Damian Schulz. Po błędzie w zagrywce Wojciecha Ferensa (2:5) oraz pomyłce Daniela McDonnella w przyjęciu (2:6), natychmiast zareagował Anastasi, prosząc o czas. Po wejściu na boisko gdańszczanie próbowali odrobić stratę, ale uniemożliwiła im to bezbłędna gra w ataku i obronie drużyny przyjezdnych (4:9). Nadzieję gdańszczanom dał Artur Szalpuk, który popisał się serią znakomitych zagrywek, minimalizując przewagę do katowiczan do jednego punktu (8:9). Radość drużyny Gdańska nie trwała jednak długo, po kilku błędach gospodarzy GKS Katowice odzyskał kilkupunktowe prowadzenie (15:11). Napędzany wynikiem Emanuel Kohut bawił się w polu ataku (17:12), a na zagrywce zameldował się Paweł Pietraszko, zapisując na swoim punkcie as serwisowy (19:14). Kolejne trzy punkty padły łupem gospodarzy (17:19), Piotr Gruszka wziął czas, chcąc uspokoić grę swojego zespołu. Pomimo nerwowej końcówki zespół z Katowic nie oddał już prowadzenia kończąc spotkanie w trzech setach (25:22).

 

Trefl Gdańsk – GKS Katowice 0:3 (20:25, 23:25, 22:25)

 

MVP: Marcin Komenda

 

 

Składy zespołów:

 

Trefl Gdańsk: TJ Sanders, Mateusz Mika, Piotr Nowakowski, Damian Schulz, Artur Szalpuk, Daniel McDonnell, Maciej Olenderek (libero) oraz Michał Kozłowski, Brad Gunter, Wojciech Ferens

 

GKS Katowice: Marcin Komenda, Gonzalo Quiroga, Emanuel Kohut, Dominik Witczak, Serhiy Kapelus, Paweł Pietraszko, Bartosz Mariański (libero) oraz Karol Butryn, Maciej Fijałek, Kacper Stelmach, Bartłomiej Krulicki

 

 

 

Źródło: Informacja własna