PlusLiga: Walka nie wystarczyła. ZAKSA Kędzierzyn-Koźle pokonała beniaminka

W pierwszej kolejce sezonu siatkarze ZAKSY Kędzierzyn-Koźle zmierzyli się z zawiercianami. Zawodnicy Andrei Gardiniego po czterech setach pokonali beniaminka PlusLigi, Aluron Virtu Wartę Zawiercie i rozpoczęli walkę o obronę mistrzowskiego tytułu. Dla siatkarzy ze Śląska był to pierwszy pojedynek w PlusLidze.

 

Spotkanie w Zawierciu od nieudanego ataku rozpoczął Maurice Torres. Chwilę później efektywną zagrywkę w stronę gospodarzy skierował środkowy bloku, Mateusz Bieniek (3:1). Po punktowej obronie z drugiej linii zbicia nie zakończył Grzegorz Bociek i dzięki temu goście objęli trzypunktowe prowadzenie (6:3). Kolejny darmowy punkt dał rywalom Grzegorz Bociek, który uderzając piłkę w ataku popełnił błąd dotknięcia antenki. Kiwkę z środka w punkt zamienił rozgrywający miejscowych, Grzegorz Pająk (5:8). Kiwka wspomnianego gracza była udana, ale posłany niecałą minutę później serwis już nie (5:10). Emanuele Zanini poprosił o przerwę, a po „pauzie” sytuacyjną piłkę zakończył Sam Deroo (11:5). Atakujący gospodarzy, Łukasz Kaczorowski uderzeniami ze skrzydła nieco odrobił powstałe straty, ale w późniejszym rozrachunku na niewiele się to zdało, bo zawodnicy mistrza Polski objęli pewne prowadzenie 15:8. Kolejne „oczko” ZAKSIE Kędzierzyn-Koźle atakując ze skrzydła zdobył Rafał Buszek. Mimo dobrego nabicia na blok ataku nie skończył Łukasz Kaczorowski. Następnie blok na Rafale Buszku zanotował Mariusz Marcyniak (12:17). Dwa ataki Michała Żuka nieco zmieniły obraz gry i Aluron Virtu Warta Zawiercie odrobiła część strat (16:18). Nieudaną zagrywkę na stronę gospodarzy posłał Rafał Buszek, który chwilę później odpokutował i zdobył punkt uderzając w linię dziewiątego metra (20:17). Kolejne udane akcje z kontry, gra ofensywna funkcjonowała na połowie Aluron Virtu Warty Zawiercie . W decydującej fazie seta atak na skrzydle Sama Deroo zatrzymał Michał Żuk (21:20). Uderzenie ze środka skończył Łukasz Wiśniewski, a trudną akcję szczęśliwe obijając dłonie kędzierzynianom zakończył Michał Żuk (22:23). Po świetnym tempie rozegrania Benjamina Toniuttiego pierwszą partię spotkania zakończył Rafał Buszek (25:23).

 

Drugi set rozpoczął się od uderzenia z lewego skrzydła Kamila Długosza (1:0). Świetnie dziś grający Benjamin Toniutti posłał w stronę Torresa wysoką piłkę, która znacząco utrudniła obronę Zawiercianom (3:1). W drugiej dłuższej akcji meczu, w której zgromadzeni w hali gospodarzy widzowie, zaobserwowali mnóstwo wymian, kontr, ataków i bloków, na środku siatki popisał się Mateusz Bieniek, który zakończył piłkę uderzając w okolicę końcowej linii (8:5). Niedługo później zagrywkę zepsuł Grzegorz Pająk. Bez problemu piłkę na skrzydle zakończył świetnie dziś grający, leworęczny Łukasz Kaczorowski. Chwilę później tą samą technikę uderzenia piłki co Kaczorowski zaprezentował Rafał Buszek. Nie do przyjęcia serwis w pierwszą strefę rywali z Zawiercia posłał Sam Deroo. Do remisu 9:9 doprowadziły bloki Łukasza Swodczyka. Mimo to, że kędzierzynianie trafnie ustawiali blok to zbicia bez większego problemu kończył Łukasz Kaczorowski, który do połowy drugiej partii nie popełnił ani jednego błędu (13:13). Nie słabiej od Łukasza Kaczorowskiego prezentował się Michał Żuk, który zdobył miejscowym „oczko” z prawego skrzydła. Piłkę zakończył Mariusz Marcyniak (14:16). Ponownie na skrzydle zapunktował Michał Żuk. Po ataku Kamila Długosza miejscowi po raz pierwszy w dzisiejszej rywalizacji objęli punktowe prowadzenie (16:15). W polu zagrywki zupełnie nie spisał się Żuk (17:17). Następnie dwie cenne zagrywki dołożył Mariusz Marcyniak (19:17). Kolejny zerwany atak wykonał Maurice Torres (20:17), a po autowym ataku Rafała Szymury zawiercianie byli dosłownie o krok od doprowadzenia do wyrównania stanu meczu (23:17). Pierwszą wygraną partię spotkania sprezentował zawodnikom z Zawiercia Sławomir Jungiewicz (25:18).

 

Trzecią partię udanie rozpoczęli goście z Kędzierzyna-Koźla. Następnie ponownie na skrzydle zapunktował Łukasz Kaczorowski (2:2), a błąd w rozegraniu popełnił Grzegorz Pająk (2:4). Kiwkę w okolice narożnika posłał Sam Deroo (5:2). Chwilę później atak zakończył Maurice Torres, a po niepoprawnie wyprowadzonym ataku piłki nie zakończył Kamil Długosz (3:7). Podrażniona ambicja podyktowana rezultatem poprzedniej partii wyraźnie zdeprymowała przyjezdnych, którzy w początkowej części tej partii wyraźnie prowadzili (9:3). Atak poza linię gry posłał Maurice Torres (4:9). Błąd dotknięcia siatki popełnił Benjamin Toniutti i w tym momencie przewaga kędzierzynian wyraźnie stopniała (9:6). Do stanu 15:9 przyjezdnych doprowadziły w szczególności zbicia Mateusza Bieńka oraz efektywne ataki Sama Deroo. Kierunek po prostej utrzymał Grzegorz Bociek, który odrobił dwa punkty straty (11:15). Wzmocniona zagrywka ZAKSY Kędzierzyn-Koźle nie dała szans podopiecznym szkoleniowca Emenuele Zanniniego na rozwinięcie skrzydeł (11:18). Ciekawą akcję zakończył Michał Żuk (13:19). Mimo doskonałej gry zespołu Andrei Gardiniego nie bez echa powinna przejść rewelacyjna gra w obronie japońskiego libero, Taichiro Kogi (15:19). Asem serwisowym do piątej strefy popisał się Michał Żuk (18:20). Akcję na środku siatki zepsuł Matusz Bieniek (20:20), a chwilę później środkowy popisał się odrzucającą od siatki zagrywką, ale piłkę punktowo zakończył Michał Żuk (21:21). W końcówce kosztowny błąd dotknięcia siatki popełnił Maurice Torres (23:23). Nieudaną zagrywkę zapisał Krzysztof Rejno, chwilę później atak na środku siatki skończył Bieniek (25:24). Set numer trzy grą na przewagi zakończył atak Rafała Buszka (26:24).

 

Czwartą odsłonę spotkania lepiej rozpoczęli przyjezdni (3:1). Ogromne problemy Kamilowi Długoszowi w przyjęciu przysporzył Bieniek, który prezentował zmienną zagrywkę (4:2). Następnie piłkę na skrzydle zakończył Sam Deroo, a serwis w aut posłał Krzysztof Rejno (6:4). Zbicie na skrzydle zakończył Michał Żuk oraz to samo uderzenie skończył Kaczorowski, ale chwilę później obok podwójnego bloku zaatakował Rafał Buszek (10:6). Piłkę w sam narożnik posłał Maurice Torres. Chwilę ten sam siatkarz zakończył piłkę uderzając po skosie. Do już wyraźnej przewagi (13:7) punkt bezpośrednio z zagrywki dołożył Mateusz Bieniek. Mocno zmobilizowani mistrzowie Polski ponownie udowodnili swoją wyższość (15:8). Atak z środka siatki skończył Mariusz Marcyniak (16:10). Efektowną akcją popisał się Kacper Popik (18:11). Kontrę na skrzydle zakończył Buszek (21:11). Mimo pojedynczych, udanych akcji Zawiercian, mistrzowie kraju nie brali pod uwagę wypuszczenia z rąk wypracowanej przewagi i pewnie dążyli do zwycięskiej inauguracji sezonu. W końcowej fazie seta jak i całego meczu w serwisie wzorowo zagrał Krzysztof Rejno, który doprowadził do wyniku (22:12). Ostatnie dla gospodarzy „oczko” dołożył Michał Żuk, ale przysłowiową kropkę nad i postawił Łukasz Kaczorowski.

 

Aluron Virtu Warta Zawiercie – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 1:3 (23:25, 25:18, 24:26, 15:25)

MVP: Benjamin Toniutti

 

 

Składy drużyn:

 

Aluron Virtu Warta Zawiercie: Mariusz Marcyniak, Łukasz Swodczyk, Kamil Długosz, Michał Żuk, Grzegorz Bociek, Grzegorz Pająk, Taichiro Koga (L) oraz Krzysztof Andrzejewski (libero), Łukasz Kaczorowski, Kacper Popik, Matej Patak

 

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle: Benjamin Toniutti, Rafał Buszek,  Łukasz Wiśniewski, Mateusz Bieniek, Maurice Torres, Sam Deroo, Paweł Zatorski (libero) oraz Krzysztof Rejno, Kamil Semeniuk, Sławomir Jungiewicz

 

 

Źródło: Informacja własna