Kędzierzynianie mimo porażki w Superpucharze patrzą pozytywnie w przyszłość

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle uległa siatkarzom PGE Skry Bełchatów w meczu o Superpuchar. Mimo porażki na tydzień przed pierwszym meczem ligowym mistrzowie Polski nie tracą optymizmu w perspektywie kolejnych spotkań. „Dogramy to wszystko i już w pierwszym meczu będzie to wyglądało dobrze” – powiedział Rafał Szymura.

 

Problemy podyktowane przez rywali

 

Pojedynek o Superpuchar w Bełchatowie jest traktowany jako rozpoczęcie zmagań w sezonie ligowym, gdyż to pierwszy mecz o stawkę rozgrywany przed pierwszą kolejką PlusLigi. Dla siatkarzy ZAKSY Kędzierzyn-Koźle to spotkanie było ostatnim sprawdzianem przed pierwszym starciem ligowym. „Na pewno był to mecz sprawdzający. Takie spotkanie kontrolne przed ligą, z bardzo dobrym zespołem. Moim zdaniem bardzo dużo wniosków możemy z niego wyciągnąć i po prostu brnąć do przodu i grać” – ocenił Sławomir Jungiewicz. Mecz w Bełchatowie mógł się podobać kibicom pod względem emocji i siatkarskich akcji. Po pierwszym wygranym secie przez kędzierzynian, w kolejnych trzech odsłonach nie mogli oni znaleźć recepty na dobrą dyspozycję swoich przeciwników. „Wszystko to, co było pozytywne po naszej stronie, to pierwszy set, kiedy zespół z Bełchatowa nie trafiał mocno zagrywką i mogliśmy wypracować dużą przewagę, stąd wygrana do szesnastu. Później nastąpiło to, czego mogliśmy się spodziewać, czyli mocna zagrywka zaczęła wpadać w nasze boisko. W trzecim secie, mimo, że rywale zagrywali mocno, to przegraliśmy na przewagi, mając swoje szanse, niestety niewykorzystane. Mam nadzieję, że w przyszłości wyciągniemy z tego spotkania wnioski i takie łatwe piłki się już nie powtórzą” – skomentował  Łukasz Wiśniewski. Rafał Szymura, który dopiero w ubiegłym tygodniu oficjalnie podpisał kontrakt z mistrzami Polski, miał okazję wejść na boisko na krótkie zmiany i pomóc swojemu zespołowi. Przyjmujący zwrócił uwagę na bardzo dobrą dyspozycję bełchatowian w polu serwisowym: „Mogłem więcej pomóc drużynie, ale dzisiaj się nie udało i niestety przegraliśmy. Wiadomo, że Bełchatów to trudny teren. Rywale dobrze grali zagrywką, mieliśmy problem z przyjęciem, mówi się trudno i walczymy dalej”.

 

Przypomnij sobie przebieg meczu o Superpuchar Polski

 

 

Zgrać się jak najszybciej

 

Dopiero w ostatnim tygodniu do drużyny mistrzów Polski dołączył Benjamin Toniutti, który razem z reprezentacją Francji brał udział w rozgrywkach o Puchar Wielkich Mistrzów. Czasu na dobre zgranie się z drużyną nie było zatem zbyt wiele. „Myślę, że jeśli mówimy o Benie (Benjamin Toniutti – przyp.red.) to jest na tyle dobrym zawodnikiem, że tydzień czy dwa wystarczy na zgranie. Im krótszy jest ten okres, tym lepiej dla całej drużyny. Za tydzień mamy pierwszy mecz ligowy i na tym musimy się najbardziej skupić i po prostu wejść w ten sezon jak najlepiej” – ocenił Sławomir Jungiewicz. Do pierwszego meczu PlusLigi został już niespełna tydzień, ale Rafał Szymura nie traci pozytywnego nastawienia, co do wykorzystania tego czasu na lepsze zrozumienie się drużyny: „Nadal trochę brakuje nam zgrania. Chłopaki z kadry troszeczkę później przyjechali i jeszcze do końca nie funkcjonuje to, jak powinno. Myślę, że już na tym pierwszym meczu w lidze będziemy zgrani i pokażemy na co nas stać”. Siatkarze z Kędzierzyna-Koźla mają powody do zadowolenia w związku ze swoją dyspozycją na zagrywce. To ten element może być siłą kędzierzynian na plusligowych boiskach. „Mam nadzieję, że szczególnie na naszej hali będziemy sprawiać problemy zagrywką. Zespołowość też jest ważna, bo dzisiaj w trudnych momentach się trzymaliśmy razem. Fajnie to wyglądało” – dodał nowy przyjmujący mistrzów Polski.

 

 

Niewykorzystane szanse

 

Kędzierzynianie w trzecim secie mieli swoje okazje na odwrócenie losów spotkania. W końcówce, która toczyła się na przewagi skuteczniejsi okazali się wicemistrzowie Polski, obejmując tym samym prowadzenie w meczu. „Troszkę szkoda, bo gdybyśmy prowadzili 2:1 może to spotkanie ułożyłoby się inaczej, a tak niestety przegrywamy 1:3. Zasłużone gratulacje dla ekipy z Bełchatowa. Mają pierwsze trofeum” – powiedział Łukasz Wiśniewski. Według Sławomira Jungiewicza to właśnie ta partia miała decydujące znaczenie dla rozstrzygnięć w całym pojedynku: „Trzeci set był kluczowy. Nie wiadomo, co by się stało, gdybyśmy go wygrali. Teraz można gdybać. Trzeba podnieść głowę do góry, pracować dalej i walczyć”. Czego zatem zabrakło w tej odsłonie? Rafał Szymura nie ukrywał, że na gorąco po meczu trudno było ocenić, co zadecydowało o niewykorzystaniu swojej szansy: „Jeden, dwa punkty i ten set nam uciekł. Ciężko powiedzieć czego zabrakło. Zobaczymy na wideo jak to wyglądało i wtedy będę mógł powiedzieć coś więcej. W końcówce nie siedziała nam zagrywka i przez to traciliśmy punkty”.

 

 

Czas na PlusLigę!

 

Już w najbliższą niedzielę mistrzowie Polski zagrają pierwszy mecz ligowy. Przeciwnikiem podopiecznych trenera Andrei Gardiniego będzie beniaminek Plusligi, Aluron Virtu Warta Zawiercie. Łukasz Wiśniewski nie ukrywa, że pojedynek w Bełchatowie przygotował jego zespół do walki: „Zawsze takie przetarcie z mocnym przeciwnikiem wpływa dobrze na zespół. Absolutnie nie lekceważymy pierwszego przeciwnika, jakim jest Zawiercie. Pojedziemy w pełni skoncentrowani i od pierwszego spotkania będziemy chcieli pokazać, że dalej tworzymy mocną drużynę”. Chociaż w zespole z Kędzierzyna-Koźla jest jeszcze kilka niedoskonałości, które należy szybko wyeliminować, wszyscy są dobrej myśli. „Dogramy to wszystko i już w pierwszym meczu będzie to wyglądało dobrze, a w późniejszym czasie bardzo dobrze. Mam nadzieję, że to taki prognostyk przed ligą, że będzie dobrze, wygramy pierwszy mecz i będziemy zadowoleni” – zakończył Rafał Szymura.

 

 

 

Źródło: http://www.zaksa.pl/opracowanie własne