Puchar Prezydenta Bydgoszczy dla PGE Skry Bełchatów

Mecz o Puchar Prezydenta Bydgoszczy to kolejny etap przygotowań PGE Skry Bełchatów i podopiecznych trenera Jakuba Bednaruka do sezonu ligowego. Spotkanie to zakończyło się w trzech setach na korzyść zawodników prowadzonych przez Roberto Piazzę, mimo iż gospodarze mieli swoje szanse na odwrócenie rywalizacji. 

 

Początek premierowej odsłony należał do zawodników PGE Skry Bełchatów, którzy po tym jak zdobyli sześć punktów z rzędu osiągnęli znaczącą przewagę (7:1). Bydgoszczanie na tym etapie seta popełniali bardzo dużo błędów własnych, co rzutowało na wynik. Podopieczni trenera Jakuba Bednaruka zdołali odrobić część strat i zbliżyć się do rywali (5:9), ale na niewiele się to zdało, bo bełchatowianie ponownie odskoczyli (11:6). Kilka akcji później gospodarze po raz kolejny zmniejszyli dystans (9:12), ale nie udało im się doprowadzić do remisu. Zawodnicy trenera Roberto Piazzy radzili sobie lepiej i cały czas utrzymywali się na prowadzeniu (19:15). W decydującej części seta wicemistrzowie Polski mieli pięć „oczek” przewagi (22:17), by ostatecznie wygrać tę partię 25:18.

 

Kolejną odsłonę od dwupunktowego prowadzenia rozpoczęli siatkarze PGE Skry Bełchatów (2:0), ale gospodarze szybko wyrównali (2:2). Skuteczne ataki przyjezdnych poskutkowały tym, że zdołali oni osiągnąć trzy „oczka” zaliczki (6:3), ale dwa skuteczne bloki Henrique Batagima poskutkowały tym, że na tablicy wyników ponownie zagościł remis (8:8). Podopieczni trenera Jakuba Bednaruka popełniali bardzo dużo błędów własnych, dzięki czemu ich rywale zbudowali przewagę (11:8), którą chwilę później roztrwonili (11:11). W partii tej obie ekipy grały nierówno. Mimo iż bydgoszczanie wyrównywali stan, to jednak nie byli w stanie wysunąć się na prowadzenie (15:18). Błąd Milana Katicia i dwa punktowe bloki bydgoszczan spowodowały, że w samej końcówce na tablicy pojawił się remis (19:19), a chwilę później gospodarze po raz pierwszy w meczu zdołali osiągnąć przewagę (20:19). Decydująca część odsłony była wyrównana i toczyła się na przewagi. Ostatecznie jednak ze zwycięstwa w tej partii mogli cieszyć się wicemistrzowie Polski (28:26).

 

Początek kolejnego seta rozgrywany był punkt za punkt, a na tablicy wyników co chwilę widniał remis (3:3, 6:6). Jako pierwsi znaczące prowadzenie objęli zawodnicy z Bydgoszczy (10:7), ale ich rywale po kilku akcjach wyrównali (11:11). Taki stan rzeczy nie trwał długo, ponieważ podopieczni trenera Jakuba Bednaruka ponownie odskoczyli przeciwnikom (16:14). Tuż przed decydującą częścią seta przewaga gospodarzy wynosiła pięć „oczek” (20:15) i było to najwyższe prowadzenie bydgoszczan w meczu. Siatkarze PGE Skry Bełchatów zdobyli cztery punkty z rzędu, dzięki czemu odrobili część strat i zbliżyli się do rywali (20:21), aż w końcu doprowadzili do remisu (21:21). Kiedy na tablicy wyników pojawił się stan 24:24 jasne stało się, że o ostatecznym rezultacie po raz kolejny zadecyduje gra na przewagi. W końcówce więcej zimnej krwi zachowali bełchatowianie, wygrywając tego seta 30:28 i całe spotkanie 3:0.

 

 

Łuczniczka Bydgoszcz – PGE Skra Bełchatów 0:3 (18:25, 26:28, 28:30)

 

 

Składy zespołów:

 

Łuczniczka Bydgoszcz: Metodi Ananiev, Edgardo Goas, Wojciech Jurkiewicz, Michał Szalacha, Henrique Batagim, Bartosz Filipiak, Adam Kowalski (libero) oraz Piotr Sieńko, Paweł Gryc, Kacper Bobrowski

 

PGE Skra Bełchatów: Srećko Lisinac, Mariusz Wlazły, Bartosz Bednorz, Milan Katić, Patryk Czarnowski, Grzegorz Łomacz, Kacper Piechocki (libero) oraz Szymon Romać, Marcin Janusz, Aleksandar Nedeljković

 

 

 

Źródło: Informacja własna