Michał Winiarski: „Wystarczy czasu, żeby się wdrożyć i zagrać dobre spotkanie w Superpucharze”

Siatkarze PGE Skry Bełchatów w weekend wzięli udział w turnieju Giganci Siatkówki w Wieluniu. Zwycięstwem nad ekipą Revivre Milano zapewnili sobie wygraną w całych rozgrywkach. Dla bełchatowian był to ostatni turniej towarzyski przed meczem o Superpuchar Polski, który zagrają już w najbliższą sobotę.

 

Zwycięstwo które buduje

 

PGE Skra Bełchatów w miniony weekend odniosła dwa zwycięstwa w turnieju Giganci Siatkówki, pokonując zespoły z Belgii i Włoch. To dobry wynik, z uwagi na czas oraz skład, w jakim zespół może trenować, co podkreśla sztab szkoleniowy. „Po części zrealizowaliśmy to, nad czym pracowaliśmy przez ostatnie dwa tygodnie, gdzie zespół już był prawiew komplecie, a właściwie to przez ostatni tydzień. Zwycięstwo 3:0 i pierwsze trofeum bardzo cieszy. Mam nadzieję, że to będzie dobry omen przed Superpucharem” – powiedział po spotkaniu Michał Winiarski. Siatkarze z Bełchatowa, co prawda wygrali ostatni pojedynek w trzech partiach, lecz nie bez problemów. Grzegorz Łomacz podkreślił jednak wagę wygranej, która jest budująca: „Na pewno bardzo pozytywne jest to, że wygraliśmy w trzech setach. Mieliśmy wzloty i upadki, lepsze i gorsze momenty. Na pewno dużym atutem była zagrywka Mariusza Wlazłego, bo naprawdę zrobił różnicę w tym elemencie. Gra może jeszcze nie do końca cieszy, bo jest wiele do poprawy, ale też ani nie trenujemy w pełnym składzie, ani też długo nie trenujemy”.

 

Mariusz Wlazły zwrócił uwagę na ważny fakt, iż zespół cały czas znajduje się w okresie przygotowawczym. Ponadto bełchatowianie nie pojawili się na turnieju w Wieluniu w komplecie, a to również nieco utrudniało treningi. Podczas nieobecności niektórych siatkarzy z dobrej strony prezentują się zawodnicy z młodzieżowej drużyny PGE Skry Bełchatów, co także nie umknęło uwadze kapitana plusligowego zespołu. „Ten mecz mógł się podobać kibicom i nam, bo w paru momentach naprawdę świetnie graliśmy. Jest jeszcze wiele rzeczy do poprawienia i na pewno chcemy wyeliminować błędy. Jesteśmy w osłabionym składzie, brakuje Karola Kłosa i Srećko Lisinaca. Ich obecność na pewno pozwoliłaby na to, żeby ta nasza siła była większa. Trzeba pochwalić dwóch środkowych, których mieliśmy, Aleksa i Sebastiana, bo wkomponowali się w ten zespół, dali z siebie maksimum i za to wszyscy jesteśmy im wdzięczni. Patryk Czarnowski wraca po kontuzji, wiec nie mógł zaprezentować się w pełnej okazałości, ale myślę, że już niedługo wejdzie na boisko i pokaże na co go stać, bo bardzo liczymy również na jego pomoc” – podsumował sytuację kadrową PGE Skry Bełchatów Mariusz Wlazły.

 

Przeczytaj, jak przebiegał mecz bełchatowian z Revivre Milano

 

 

Wytrzymałość fizyczna podstawą w trudnych meczach

 

W pierwszym dniu zmagań podczas turnieju w Wieluniu siatkarze PGE Skry Bełchatów rozegrali bardzo długi, pięciosetowy pojedynek. Tie-break zakończył się grą na przewagi (29:27), co dla zawodników było sporym obciążeniem fizycznym. „Okres przygotowawczy przepracowaliśmy bardzo ciężko i myślę, że w tym momencie jesteśmy przyzwyczajeni do obciążeń. Mimo tego, że tie-break był tak długi, pokazał, że jesteśmy dobrze przygotowani i nie było widać dzisiaj zmęczenia” – wyjaśnił drugi trener zespołu z Bełchatowa.

 

Przypomnij sobie, jak wyglądał mecz PGE Skry Bełchatów z Noliko Maaseik

 

 

Na wszystko przyjdzie czas

 

W drużynie najważniejsza jest atmosfera, której zbudowanie nie przychodzi od razu, a jest to długi proces. W PGE Skrze Bełchatów dopiero od niedawna są prawie wszyscy zawodnicy, co wydłużyło ten okres. „W przypadku nowej drużyny czas zawsze działa na jej korzyść, pojawia się zgranie. Ten najbliższy tydzień przetrenujemy bardzo solidnie w pełniejszym składzie i będzie bardzo dobrze” – ocenił Grzegorz Łomacz, rozgrywający PGE Skry Bełchatów.

 

Dla Mariusza Wlazłego sytuacja związana ze zgraniem się z drużyną jest o tyle trudniejsza, że atakujący wicemistrzów Polski był wykluczony z pierwszych zajęć. Według niego także czas powinien zadziałać na korzyść. „Miałem delikatny uraz, który wykluczył mnie z tych pierwszych treningów. Raptem dwa albo trzy dni jesteśmy ze sobą i jest jeszcze dużo pracy do zrobienia, żebyśmy się rozumieli bez słów, ale to jest kwestia wypracowania pewnych schematów, piłek. Po prostu trzeba poczekać, dużo pracy włożyć i dojdziemy do porozumienia” – mówił o treningach z nowymi zawodnikami Mariusz Wlazły.

 

 

Walka o pierwsze trofeum w sezonie

 

Już w najbliższą sobotę zespół PGE Skry Bełchatów zagra o pierwsze trofeum w sezonie. Rywalem bełchatowian w walce o Superpuchar Polski będzie ZAKSA Kędzierzyn-Koźle. W tak ważnym pojedynku, w którym zwycięstwo da drużynie komfort psychiczny przed kolejnymi zmaganiami ligowymi, ważna jest optymalna dyspozycja zawodników. „Granie w optymalnym składzie na dzień dzisiejszy jest niemożliwe. Wszyscy zawodnicy dołączają do nas w tym tygodniu, także uważam, że wystarczy czasu na to, żeby po prostu się wdrożyć i zagrać dobre spotkanie w Superpucharze” – ocenił Michał Winiarski. Mariusz Wlazły patrzy optymistycznie w przyszłość, ale nie ukrywa, że nad grą drużyna musi jeszcze popracować: „Zawsze trzeba pozytywnie patrzeć w przód. Zawsze można coś poprawić. Jesteśmy po etapie ciężkich przygotowań, dalej trenujemy, nadal brakuje nam dwóch podstawowych zawodników. Trudno się rozmawia o tym, jak będzie na Superpucharze”.

 

 

 

Źródło: http://www.skra.tv/opracowanie własne