Ziobrowski o kontuzji barku: „Mogę swobodnie trenować”

Cerrad Czarni Radom od poniedziałku trenują w komplecie, a rywalizacja o miejsce w wyjściowym składzie zespołu jest zacięta. O miano pierwszego atakującego walczą dwaj młodzi zawodnicy, Michał Filip i Jakub Ziobrowski, i obydwaj mają duże apetyty na to, by na stałe zagościć na boisku. Każdy z nich jednak będzie musiał udowodnić to swoją ciężką pracą.

 

Zdrowie jest najważniejsze

 

Po zakończeniu mistrzostw świata juniorów Jakub Ziobrowski poleciał do Włoch, by wyleczyć kontuzję barku, z którą borykał się od dłuższego czasu. Teraz siatkarz jest już w o wiele lepszym stanie i czuje się gotowy do rozpoczęcia zmagań ligowych. „Na dzień dzisiejszy sprawa z moim barkiem wygląda bardzo dobrze. Po blisko sześciu tygodniowej rehabilitacji jest znaczna poprawa i nie ma żadnych przeciwwskazań do trenowania, a to jest dla mnie najważniejsze” – mówi Jakub Ziobrowski. Siatkarz dodaje również, że z medycznego punktu widzenia nic mu nie dolega, pojawia się jedynie strach przed bólem podczas atakowania, ma to jednak związek tylko z psychiką. „Może czasami jest jeszcze blokada psychiczna przed obawą uczucia bólu podczas atakowania, ale po dobrej rozgrzewce jest wszystko tak jak powinno być, także mogę swobodnie trenować” – mówi Jakub Ziobrowski.

 

 

O miejsce w składzie nie będzie łatwo

 

Jakub Ziobrowski o miejsce w wyjściowej szóstce Cerrad Czarnych Radom rywalizował będzie z Michałem Filipem, również młodym zawodnikiem, który ostatnie sezon spędził w warszawskim klubie. „Myślę, że nikt nie nastawia się na to, że zasługuje na granie w podstawowym składzie. Trzeba o to walczyć i pokazywać się jak najlepiej na każdym treningu” – mówi o rywalizacji Jakub Ziobrowski. Radomianie są już niemal w pełnym składzie, a do dyspozycji trenera jest dwóch rozgrywających, do zespołu dołączył bowiem Dejan Vinčić. „Z Kamilem znam się bardzo dobrze. Chodziliśmy razem trzy lata do szkoły w Spale, gdzie rozegraliśmy wspólnie dużo meczy. Także z Kamilem nie ma problemu ze zgraniem. Z Dejanem trenowaliśmy drugi dzień. To inny styl rozgrywania niż Kamil, ale myślę, że ze zgraniem nie będzie problemu. Nareszcie mamy dwóch rozgrywających, a to najważniejsze, bo wreszcie możemy w pełni rywalizować” – zakończył Jakub Ziobrowski.

 

 

 

Źródło: wksczarni.pl/opracowanie własne