Belgowie tuż za podium. Verhees: „Ktoś musi wygrać, a ktoś przegrać”

Belgowie byli już o krok od pokonania reprezentacji Serbii w meczu o brązowy medal mistrzostw Europy 2017. Podopieczni trenera Vitala Heynena wypracowali wynik 2:1, a w czwartym secie prowadzili z rywalami wyrównaną walkę. Ostatecznie jednak w końcówce i tie-breaku mocniejsi byli Serbowie, którzy zakończyli turniej na najniższym stopniu podium.

 

Medal był na wyciągnięcie ręki

 

Reprezentacja Belgii w meczu o brązowy medal zmierzyła się z Serbami. Podopieczni Vitala Heynena dobrze rozpoczęli spotkanie, wychodząc na prowadzenie 2:1, a w czwartej odsłonie toczyli z rywalami wyrównaną walkę. O ostatecznym wyniku zadecydowały jednak detale i pojedyncze akcje w tie-breaku, które lepiej rozegrali gracze z Serbii. „W pierwszym secie nie zagrywaliśmy dobrze, ale w drugim już było o wiele lepiej i wywieraliśmy na rywalach dużą presję w tym elemencie, w trzecim i czwartym secie też nie było źle. Później nie zawsze mogliśmy znaleźć rozwiązanie na dobrą grę serbskiego atakującego i blokujących, co umożliwiło rywalom powrót do gry. To jest dla nas rozczarowujące” – mówił po meczu Pieter Verhees. Belgijski środkowy dodał również, że przegrana w tak wyrównanym starciu bardzo boli: „Kiedy przegrywasz mecz, będąc tak blisko zwycięstwa, to jest o wiele bardziej bolesne”.

 

Zobacz galerię z meczu o brąz 

 

 

Zaważyły detale

 

W meczu półfinałowym z Rosjanami widać było, że rywal jest poza zasięgiem Belgów, ale starcie o brąz było o wiele bardziej wyrównane. Podopieczni trenera Vitala Heynena mieli swoje okazje do zakończenia spotkania, ale ostatecznie po tie-breaku musieli uznać wyższość Serbów.  „Mamy mocnych zawodników, którzy grali  i grają w najważniejszych turniejach i dobrych klubach, więc grali mecze tego typu już kilka razy. W tym momencie ciężko jest powiedzieć, co spowodowało, że spotkanie potoczyło się w tym kierunku. Przegraliśmy tak niewielką różnicą punktów, że decydowały szczegóły, może jeśli jedną czy dwie piłki, rozwiązalibyśmy inaczej, to my mielibyśmy przewagę” – mówił po meczu Pieter Verhees.

 

 

Nowy etap

 

Reprezentacja Belgii ten sezon reprezentacyjny na pewno może zaliczyć do udanych. W Lidze Światowej podopieczni trenera Vitala Heynena pokazali się z dobrej strony, a do awansu do Final Six zabrakło im niewiele. Belgowie wywalczyli również awans do przyszłorocznych mistrzostw świata, a teraz zajęli czwarte miejsce w mistrzostwach Europy. „Napisaliśmy historię belgijskiej siatkówki. Każdy z zespołów, który dostał się do najlepszej czwórki przyjechał tu po złoty medal. W półfinale Rosjanie byli dla nas za silni, ale brąz był czymś, co mogliśmy przywieźć do domu. Wierzyliśmy w to i to było realne, ale zadecydowały szczegóły” – mówił belgijski środkowy, dodając: „To jest sport. Za każdym razem ktoś musi wygrać, a ktoś przegrać”.

 

 

 

Źródło: Informacja własna