Problemy w PGE Skrze. Kłosa czeka przerwa

W ostatnim tygodniu w zespole PGE Skry Bełchatów pojawiły się kłopoty zdrowotne. Najpierw staw skokowy skręcił Marcin Janusz, który wraca już do pełni formy, a potem w Szpitalu Wojewódzkim w Bełchatowie znalazł się Karol Kłos, u którego sytuacja nie wygląda już tak dobrze i będzie na dłużej wyłączony z treningów. 

Treningi z młodymi zawodnikami

 

PGE Skra Bełchatów rozpoczęła już przygotowania do nadchodzących meczów sparingowych, ale nie wszystko przebiega zgodnie z planów. Z powodu kontuzji kostki ze składu wypadł Marcin Janusz, a Karol Kłos zmaga się z zapaleniem płuc. Bełchatowianie włączyli więc do treningów zawodników z młodej ligi. „Jesteśmy na dosyć trudnym etapie. Trenujemy w niepełnym składzie, wspomagamy się młodszymi zawodnikami, którzy pomagają nam najlepiej jak potrafią za co im dziękujemy, bo my możemy potrenować elementy, które da się wykonać tylko i wyłącznie w szóstkach, a bez nich byłoby to niemożliwe” – powiedział kapitan PGE Skry Bełchatów, Mariusz Wlazły.

 

 

U Kłosa nie jest kolorowo

 

Karol Kłos obecnie przebywa w szpitalu w Bełchatowie, gdzie leczy zapalenie płuc. Siatkarz początkowo tylko gorączkował, ale gdy przez kilka dni nie mógł zbić temperatury lekami, po konsultacji specjalistycznej okazało się, że ma zapalenie płuc i konieczna jest hospitalizacja. „Karol Kłos znajduje się w szpitalu i jest pod opieką oddziału wewnętrznego, zdiagnozowano u niego zapalenie płuc, dolnego płata. We wtorek wieczorem zaczął gorączkować, to się utrzymywało dwa dni i po konsultacji internistycznej zostało stwierdzone, że to choroba o podłożu wirusowym i zalecono mu leczenie w domu. Dostał leki przeciwgorączkowe i przeciwwirusowe. Niestety przez kolejne dwa dni gorączka się utrzymywała, więc nie było wyjścia i musiał udać się do szpitala i tam poddany dalszemu leczeniu” – mówi Tomasz Kuciapiński. Jak na razie nie wiadomo, kiedy środkowy będzie w stanie wrócić do treningów, a wszystko zależy od tego, jak jego organizm będzie sobie radził z chorobą. „Trudno powiedzieć, ile zostanie w szpitalu, bo to zależy jak będzie reagował na leki. Diagnoza została potwierdzona rentgenem. Na pewno tydzień będzie w szpitalu, potem pewnie z tydzień w domu, więc może za dwa tygodnie nastąpi próba powrotu do treningu” – dodaje Kuciapiński.

 

 

Janusz wraca do formy

 

Kontuzji nie uniknął rozgrywający Marcin Janusz, który podczas jednego z treningów wpadł na słupek i skręcił kostkę. „W tej chwili Marcin jest już wyleczony. Do kontuzji doszło podczas jednego z ćwiczeń, podczas zderzenia z zawodnikiem upadł na słupek i podkręcił staw skokowy. To było jego pierwsze skręcenie, więc objawy były duże, ale po trzech dniach wrócił w tok indywidualny, ale teraz wygląda to dobrze” – mówi Tomasz Kuciapiński. Rozgrywający potwierdza, że czuje się już dobrze i niedługo będzie w stanie wrócić do normalnych treningów. „Wszystko zmierza w dobrym kierunku. Ponad tydzień temu skręciłem kostkę. Teraz przechodzę intensywną rehabilitację i staram się wrócić jak najszybciej, bo już za niecały tydzień zaczynamy mecze sparingowe. Każdego dnia walczę o to, żeby wrócić do normalnej dyspozycji” – mówił Marcin Janusz.

 

 

 

Źródło: informacja prasowa