Tillie: „Musimy utrzymać nasz poziom i mam nadzieję, że to da nam podium”

Do rozpoczęcia Final Fix tegorocznej Ligi Światowej pozostały już tylko godziny, a koncentracja we wszystkich zespołach jest maksymalna. Trenerzy liczą na to, że najbliższe dni dadzą im wiele radości, a ich podopieczni pokażą się z dobrej strony, co zaowocuje medalami. Już dzisiaj kibiców czekają wielkie emocje. 

 

Francuzi gotowi mimo problemów 

 

„Chcemy grać z Brazylijczykami. Są świetnym zespołem i mistrzami olimpijskimi. Nawet jeśli mają kontuzjowanych dwóch, trzech zawodników, nadal są niezwykłą drużyną, połączeniem indywidualności w kolektyw” – mówił szkoleniowiec reprezentacji Francji, Laurent Tillie, tuż przed wylotem do Brazylii. Jego podopieczni mają nadzieję, że fazę finałową zakończą tak samo udanie jak pierwszą część zmagań, nie będzie to jednak łatwe. „Moim zdaniem Stany Zjednoczone zagrają o wiele lepiej niż w lidze światowej, ponieważ trenowali regularnie. Są odnowionym zespołem, ale bardzo agresywnym i silnym psychicznie. Serbowie za to są drużyną budowaną po to, by wygrywać wielkie turnieje” – dodał szkoleniowiec reprezentacji Francji. Laurent Tillie nie ukrywał również swojego zadowolenia z wywalczenia awansu do Final Six, co nie było tak oczywistą sprawą, biorąc pod uwagę napięty terminarz i kontuzje nękające zespół. „Cieszymy się, że jesteśmy w Brazylii, bo również mieliśmy bardzo wymagający terminarz i wiele kontuzji, ale mimo to wywalczyliśmy awans. Teraz czeka nas kolejne wyzwanie, znaleźliśmy się w gronie sześciu najlepszych zespołów Ligi Światowej, będziemy rywalizować na dużym stadionie, przy wielu fanach, więc musimy utrzymać nasz poziom i mam nadzieję, że to da nam podium” – zakończył Laurent Tillie.

 

 

Coś całkiem nowego

 

Dla reprezentacji Kanady, od tego roku prowadzonej przez Stephane’a Antigę występ w Final Six jest nowym doświadczeniem. Kanadyjczycy od kilku lat intensywnie się rozwijają i podnoszą swój poziom, co zaowocowało dostaniem się do grona najlepszych sześciu zespołów Ligi Światowej. „Jesteśmy bardzo podekscytowani, że możemy tutaj być, to bardzo specjalne miejsce ze świetną atmosferą do gry w siatkówkę. Jestem usatysfakcjonowany pierwszą fazą w naszym wykonaniu, ale teraz wszystko będzie inne. Mam nadzieję, że Final Six będzie wspaniałe, dotychczas byliśmy wspierani przez wielu kibiców i spodziewam się tego samego w nadchodzących spotkaniach” – mówił przed startem Final Six szkoleniowiec Kanadyjczyków, Stéphane Antiga.

 

 

Łatwo nie było 

 

Reprezentacja Rosji w tegorocznej Lidze Światowej wystartowała całkowicie odmienionym składem, bez wielkich gwiazd. Wielu prognozowało, że Sborna nie wejdzie do finałów, ale okazało się, że mimo kontuzji gracze z Rosji poradzili sobie z rywalami i zagrają w Brazylii. „Cieszymy się z tego, że znajdujemy się w Brazylii, kraju siatkówki. Mieliśmy kilka kontuzji podczas pierwszej fazy turnieju, więc teraz nie będziemy w stanie pokazać naszej największej siły w Final Six. Nadal jednak postaramy się zrobić wszystko dla publiczności, ale wiele pracowaliśmy i teraz spróbujemy odtworzyć to na boisku” – powiedział przed startem turnieju finałowego szkoleniowiec Rosjan Sergey Shliapnikov.

 

 

Gospodarze gotowi

 

Reprezentacja Brazylii od tego sezonu ma nowego trenera, który zastąpił Bernardo Rezende. Były szkoleniowiec nie wytrzymał jednak długo poza zespołem, o czym pisaliśmy TUTAJ. Tegoroczne Final Six rozgrywane jest właśnie w kraju kawy, co dodatkowo motywuje nową grupę zawodników. „Final Six na stadionie piłkarskim będzie niezwykłym wydarzeniem. Jestem pewny, że to będzie wielkie wydarzenie i wchodzimy w nie w dobrym momencie. Mieliśmy udaną pierwszą fazę, rozwijaliśmy się z trwaniem turnieju i mam nadzieję na taką samą ścieżkę w finałach” – mówi przed startem zmagań nowy szkoleniowiec Brazylijczyków, Renan Dal Zotto.

 

 

Obronić tytuł

 

Serbowie wygrali ubiegłoroczne Final Six Ligi Światowej rozgrywane w Polsce, a teraz chcą walczyć o obronę trofeum, co nie będzie jednak łatwe. „Zawsze o wiele łatwiej jest wygrać coś po raz pierwszy, niż potem potwierdzić to rok później. Pomijając to, mamy za sobą europejskie kwalifikacje do mistrzostw świata, zakończone niecały tydzień przed Ligą Światową i wiele europejskich zespołów rozegrało 14 meczów w 28 dni, co jest wyczerpujące. Teraz jednak jesteśmy tu i teraz, a cała reszta nie ma znaczenia. Spróbujemy tak grać, by pokazać się z najlepszej strony i wygrać” – mówił Nikola Grbić.

 

 

Zaczynamy nowy cykl

 

Amerykanie, jak po każdych Igrzyskach Olimpijskich, zaczynają przygotowania do kolejnych. Czas na odpoczynek dostały największe gwiazdy kadry, co dało szansę młodym zawodnikom. Szansę całkowicie wykorzystaną, bo po nieudanym początku gracze z Ameryki zapewnili sobie miejsce w Final Six. „Budujemy nowy zespół, który dobrze się rozwija. Jestem zadowolony z tego, jak udało nam się dojrzeć podczas fazy grupowej. Po pierwszym weekendzie nie wyglądało to optymistycznie, więc jest to dla nas bardzo ekscytujące osiągnięcie, wrócić i wejść do finałów. Chcemy kontynuować ulepszanie zespołu i mamy nadzieję uczyć się grając przeciwko tak wspaniałym zespołom” – mówił John Speraw.

 

 

 

Źródło: fivb.org/opracowanie własne