Polacy ciężko ćwiczą przed startem Ligi Światowej. Łomacz: „Treningi są długie i intensywne”

Biało-czerwoni pod okiem Ferdinando De Giorgiego przygotowują się do startu Ligi Światowej i zgodnie twierdzą, że nie jest łatwo. „Jeszcze nie miałem okazji tak trenować, aczkolwiek trener argumentuje to, w moim odczuciu, bardzo rozsądnie” – mówi rozgrywający reprezentacji Polski, Grzegorz Łomacz.

 

Ciężkie treningi mają przynieść owoce

 

Polacy towarzyskim spotkaniem z kadrą Iranu zainaugurowali sezon reprezentacyjny. Zgodnie z przewidywaniami siatkarze trenera De Giorgiego pokonali Irańczyków bez straty seta, ale warto zauważyć, że obie reprezentacje są na podobnym etapie przygotowań i w Lidze Światowej zaprezentują całkiem inną siatkówkę. Pierwszy mecz zaskoczył bardzo pozytywnie. Patrząc z boku boiska, zagraliśmy bardzo dobrze i równo, bez większych przestojów. Mimo ogromnego zmęczenia, wywarliśmy na Irańczykach presję. Wierzę, że forma będzie rosła. Jeżeli gra się tak dobry pierwszy mecz, po tak ciężkich treningach przez dwa tygodnie, to może być tylko lepiej” – ocenił środkowy bloku, Karol Kłos. Katorżnicza praca na treningach to jeden z elementów przygotowawczych. Mimo wygranego meczu, niedokładności techniczne nadal się pojawiają. Wiedzieliśmy, że będzie nam brakowało świeżości, bo mocno przycisnęliśmy przez te dwa tygodnie, ale przede wszystkim byliśmy skoncentrowani. Wiadomo, że są pewne niedociągnięcia, zawsze jest nad czym pracować, ale sam mecz był w naszym wykonaniu bardzo pozytywny. Cieszy nasza koncentracja, którą utrzymaliśmy przez całe spotkanie” – dokonał okrojonej analizy Grzegorz Łomacz.

 

Przypomnijcie sobie jak przebiegało starcie Polaków z Irańczykami

 

 

Drobne kontuzje zostały wyeliminowane

 

Wygrany 3:0 mecz z Irańczykami nieco nieszczęśliwy okazał się dla środkowego, Karola Kłosa, który całe spotkanie przebywał za bandami reklamowymi. Zawodnik doznał kontuzji na zgrupowaniu reprezentacji, ale po wstępnych badaniach okazało się jednak, że uraz jest niegroźny i mistrz świata z 2014 roku w pełni dysponowany wrócił do treningów. Trochę tych przygotowań nie wytrzymałem, pojawiła się drobna kontuzja i ostatnie dni miałem luźniejsze, ale od środy wróciłem na pełne obroty. Mam nadzieję, że szybko będę mógł pomóc chłopakom, bo kiedy jeden wypada, inni muszą pracować trochę mocniej” – sprecyzował Karol Kłos. W podobnej sytuacji znalazł się libero, Kacper Piechocki, ale już żadne problemy zdrowotne nie mają miejsca. Wszystko jest dobrze. Treningi są bardzo ciężkie, ale na pewno to droga do tego, aby później osiągnąć dobry wynik w Lidze Światowej. Każdy z nas wie, po co tak ciężko pracuje na treningach. Wszyscy ufamy trenerowi, idziemy drogą, którą on wyznacza i mamy nadzieję, że na koniec będziemy się wszyscy razem cieszyć” – mówił Kacper Piechocki.

 

 

 

Źródło: skra.pl/opracowanie własne