Marko Ivović: „Chciałbym zostać, ale wszystko zależy od nowego trenera”

Marko Ivović wrócił do Asseco Resovii Rzeszów po sezonie 2015/2016, który spędził w rosyjskiej Superlidze. MVP Ligi Światowej w klubie z Podkarpacia w większości spotkań wychodził w pierwszej szóstce i nie ukrywa, że chciałby zostać w Rzeszowie na kolejny rok, nie jest to jednak zależne od niego.

 

Nieudany sezon wzmaga wolę walki

 

Asseco Resovia Rzeszów rozgrywek 2016/2017 na pewno nie zaliczy do udanych. Pierwszym celem rzeszowian był Puchar Polski, z którym pożegnali się już w półfinale.  Następnie podopieczni Andrzeja Kowala odpadli z Ligi Mistrzów już w pierwszej rundzie fazy play-off. Nie lepiej rzeszowianom poszło w rozgrywkach PlusLigi, gdzie zajęli czwarte miejsce i spadli do Pucharu CEV. W związku z tak słabymi występami w sezonie 2016/2017 ze stanowiskiem pożegnał się trener Andrzej Kowal, o czym pisaliśmy TUTAJ. Mimo nieudanych rozgrywek, Marko Ivović nie ukrywa, że chciałby zostać na Podkarpaciu. „W Rzeszowie moim zdaniem jest mi najlepiej. Zobaczymy jednak jak będzie w następnym sezonie. Będzie nowy trener, nowy zespół. Ten ostatni sezon i ten, nie poszły tak, jak powinny, ale myślę, że w następnym będzie o wiele lepiej” – mówi serbski przyjmujący.

 

Nie ma nic pewnego

 

Marko Ivović wyraża chęć pozostania w Asseco Resovii Rzeszów, ale nie ukrywa, że ta decyzja nie zależy tylko od niego, a głównie od nowego szkoleniowca zespołu: „Na razie jeszcze nic nie wiem na temat tego, co będzie w następnym sezonie. Zobaczymy co się będzie działo teraz po zakończeniu sezonu, jakie klub będzie chciał wprowadzić zmiany”. Serb zaznaczył również, że drużyna w sezonie 2016/2017 robiła wszystko, co w jej mocy, by poprawić lokatę we wszystkich rozgrywkach, w których występowała. Siatkarz docenił także pracę, jaką wykonał Andrzej Kowal: „To był nasz trener, robił to mógł. My też robiliśmy, co było w naszych rękach. To jest zespół. Jest się razem od pierwszego do ostatniego dnia. Niezależnie czy jest dobrze czy źle, jest się ze sobą do samego końca. Podziękowaliśmy sobie nawzajem”. Serbski przyjmujący od dawna powtarza, że Polska jest dla niego najlepszym miejscem do gry i chciałby pozostać w drużynie z Rzeszowa, w której czuje się jak w domu. „Jak dla mnie w Rzeszowie jest najlepiej ze wszystkich miejsc, w których byłem do tej pory. Nie byłem w Brazylii, ale moim zdaniem biorąc pod uwagę Europę, to tutaj jest najlepsza organizacja, wszystko jest bardzo dobre. Chciałbym zostać, ale wszystko zależy od nowego trenera” – mówił Marko Ivović.

 

 

 

Źródło: informacja własna