Matchball tygodnia: Siatkarski zawrót głowy tuż przed świętami

I w końcu nadszedł ten okres, kiedy mocne nerwy u każdego kibica będą bardzo przydatne. Nie dość, że wkroczyliśmy w najgorętszy moment PlusLigi, który ma rozstrzygnąć o końcowych miejscach w tabeli, a przede wszystkim o medalach, to jeszcze w najlepsze otworzyło się okno transferowe. Może dzięki temu w najbliższym czasie zaoszczędzę na kawie, bo będę wystarczająco rozbudzona.

 

Pierwsze koty za płoty

 

Dokładnie tak, pierwsze mecze półfinałowe już za nami. W piątek do walki o finał przystąpili siatkarze ZAKSY Kędzierzyn-Koźle – obrońcy tytułu mistrzów Polski – oraz ekipa Jastrzębskiego Węgla. Kędzierzynianie jako faworyci tego starcia wygrali w trzech partiach. Jastrzębianie stanęli więc w niekorzystnej sytuacji, bo w rewanżowym starciu muszą najpierw wygrać, najlepiej w trzech setach, a potem jeszcze zakończyć na swoją korzyść złotego seta. Jeśli mam być szczera… ciężko będzie zatrzymać ZAKSĘ, tym bardziej mającą taki komfort psychiczny. Jednakże w siatkówce widzieliśmy już chyba wystarczająco wiele, aby powstrzymać się od stuprocentowej pewności w obstawianiu wyników – zwłaszcza, jeśli to się tyczy rywalizacji o taką stawkę jak finał PlusLigi.

 

Przypomnij sobie, jak wyglądało starcie w Jastrzębiu-Zdroju

 

Drugim starciem półfinałowym był pojedynek PGE Skry Bełchatów i Asseco Resovii Rzeszów. Co, jak co, ale te starcia zawsze budzą najwięcej emocji zarówno tych sportowych, jak i tych mniej sportowych, nie wiem, czy też to dostrzegacie. Może to jest tylko moje subiektywne odczucie? Mniejsza z tym… Wszyscy spodziewaliśmy się wielkich emocji, zaciętej rywalizacji i na początku tak się też zapowiadało. Bełchatowianie jednak dosyć szybko narzucili swój rytm gry, wypracowali sobie znaczną przewagę, którą utrzymali do końca każdego z setów. Siatkarzy z Rzeszowa, mówiąc kolokwialnie, na boisku nie było. Gospodarze zwyciężyli gładko w trzech setach, robiąc duży krok w stronę finału.

 

Przeczytaj, jak przebiegał pojedynek w Atlas Arenie

 

Windows are open!

 

I zaczęło się! Zaczęło się to, co urozmaica nam każdą wiosnę na przełomie końca PlusLigi i początku reprezentacji. Drużyny otworzyły okna transferowe i zaczynają się zbroić na kolejny sezon. W minionym tygodniu dotarły do nas informacje o nowych twarzach w zespole m. in. z Rzeszowa, Bełchatowa, Gdańska czy Warszawy! I to dosyć ciekawe transfery.

 

Nowy kontrakt z drużyną z Rzeszowa podpisał w minionym tygodniu Jochen Shöps. Niemiecki atakujący zasila szeregi Asseco Resovii od pięciu lat i zostanie w nim na kolejne dwa sezony. Wiecie, patrząc na to, co prezentuje na boisku chociażby w ostatnich pojedynkach, nic dziwnego, że rzeszowianie zdecydowali się go zatrzymać na dłużej. Tym bardziej, że obok niego na pozycji atakującego będzie grał Jakub Jarosz. Jarosz podpisał kontrakt z aktualnym ciągle wicemistrzem Polski na dwa lata.

 

Zobacz, co pisaliśmy na temat pozostania w Rzeszowie Jochena Shöpsa i pozyskania Jakuba Jarosza

 

Ponadto z wypożyczenia wraca Michał Kędzierski, który ostatni sezon spędził w szeregach zespołu Cerradu Czarnych Radom. Wcześniej Kędzierski reprezentował barwy Effectora Kielce.

 

Również z Bełchatowa dotarły do nas informacje na temat pozostania w zespole Mariusza Wlazłego, ikony polskiej siatkówki. Przypomnijmy, że atakujący reprezentuje bełchatowskie barwy już od czternastu lat! I będzie to robił jeszcze przez co najmniej rok. Nic zresztą dziwnego, że PGE Skra od tylu lat utrzymuje współpracę z atakującym i cały czas jest na gotowa ją przedłużać. Z takich zawodników jak Wlazły się po prostu nie rezygnuje.

 

Zobacz, co pisaliśmy na temat nowego kontraktu Mariusza Wlazłego

 

Andrea Anastasi, który odmienił ekipę LOTOSU Trefla Gdańsk, pozostaje na swoim stanowisku. Jeszcze przez minimum rok włoski szkoleniowiec będzie prowadził zespół z Trójmiasta.

 

Zobacz, co pisaliśmy o przedłużeniu kontraktu z Andreą Anastasim

 

Zmiana na stanowisku trenerskim nastąpiła w ekipie ONICO AZS-u Politechnika Warszawska. Od przyszłego sezonu stery warszawskiej drużyny przejmie Stephane Antiga, były selekcjoner reprezentacji Polski. Francuz już udowodnił, że zna się na tym, co robi i tak samo jak dobrym był siatkarzem, pozostaje takim trenerem. Wiecie, fajnie, że mimo zwolnienia z funkcji szkoleniowca reprezentacji Polski, nie rozstaje się z naszym krajem.

 

Zobacz, co pisaliśmy o podpisaniu przez Stephanea Antigę kontraktu z ekipą ONICO AZS Politechnika Warszawska

 

Gdzie w takim razie znajdzie się Jakub Bednaruk? Otóż trener, który jest dla mnie ikoną pracy z młodzieżą, od przyszłego sezonu będzie prowadził drużynę z Bydgoszczy. Czy pod jego wodzą bydgoska ekipa powróci na dawne wyżyny z sezonów 2011/2012 czy 2012/2013?

 

Przeczytaj więcej na temat przejścia Jakuba Bednaruka do Bydgoszczy

 

To zdecydowanie mój ulubiony moment w roku. Coraz więcej się dzieje, coraz więcej kart jest odkrywanych. Z każdym dniem jesteśmy coraz bliżej rozwiązania zagadek tego sezonu PlusLigi, a już w środę dowiemy się, które drużyny zagrają o poszczególne medale.

 

A ponieważ za tydzień są święta, pozwolicie, że już teraz złożę wszystkim w imieniu swoim oraz całej redakcji Czas siatkówki najserdeczniejsze życzenia zdrowych, wesołych i pogodnych Świąt Wielkanocnych! 🙂

 

Do następnego 😉