Jakub Bednaruk poprowadzi drużynę z Bydgoszczy

Ostatnie kilka sezonów Jakub Bednaruk spędził na ławce trenerskiej klubu z Warszawy, starając się wydobyć z zespołu cały potencjał. Teraz przed polskim szkoleniowcem nowe wyzwanie, od nadchodzących rozgrywek będzie prowadził Łuczniczkę Bydgoszcz. Kontrakt został podpisany na dwa lata z opcją przedłużenia.

 

Coś nowego

 

Jakub Bednaruk dopiero stosunkowo niedawno rozpoczął swoją przygodę z trenowaniem. Przez dwa lata (2010-2012) był asystentem Radosława Panasa w AZS-ie Politechnice Warszawskiej, a następnie przejął od niego drużynę. Stołeczny klub spisywał się na miarę swoich możliwości  Rozgrywki 2016/2017 w wykonaniu ONICO AZS-u Politechniki Warszawskiej wyglądały całkiem nieźle, a drużyna skutecznie utrudniała zdobywanie punktów wyżej notowanym rywalom. Koniec sezonu oznaczał jednak koniec kontraktu Jakuba Bednaruka, który jeszcze podczas trwania rozgrywek potwierdził, że odchodzi z Warszawy, a jego miejsce zajmie Stephane Antiga. Polski szkoleniowiec nie miał problemów ze znalezieniem nowego pracodawcy, a teraz oficjalnie wiadomo, że będzie prowadził Łuczniczkę Bydgoszcz. Umowa została podpisana na dwa lata i zawiera opcję przedłużenia.

 

 

Nie jest łatwo

 

Klub z Bydgoszczy nie ma ostatnio dobrego czasu. Łuczniczka Bydgoszcz najpierw zmagała się z problemami finansowymi, później zespół trapiły kontuzje, a to wszystko przełożyło się na wynik sportowy. Jeszcze w trakcie sezonu 2016/2017 z zespołem pożegnał się Wojciech Ferens, któremu na początku rozgrywek przytrafiła się kontuzja. Z powodu braku sukcesów oczekiwanych przez zarząd, z Łuczniczką Bydgoszcz jeszcze przed zakończeniem ligi rozstał się szkoleniowiec Piotr Makowski. W miejsce Polaka zatrudniono Dragana Mihailovicia, o czym możecie przeczytać TUTAJ. Mimo zmiany szkoleniowca, nie zmieniła się ani gra drużyny, ani miejsce w tabeli. Bydgoszczanie zakończyli fazę zasadniczą PlusLigi na przedostatniej lokacie, a teraz będą walczyć o utrzymanie w barażach. Włodarze klubu chcą uniknąć podobnej sytuacji w nadchodzących rozgrywkach i zdecydowali się zatrudnić Jakuba Bednaruka, który nabył doświadczenia podczas pracy z warszawskim zespołem.

 

 

Cele są ambitne

 

Włodarze klubu z Bydgoszczy próbowali zatrudnić Jakuba Bednaruka jeszcze jako zawodnika, ale wtedy zdecydował się na przyjęcie oferty Jastrzębskiego Węgla. Teraz jednak Bednaruk pojawi się w klubie w innej roli, szkoleniowca. „Byliśmy ciągle w kontakcie. Pod kątem trenerskim zasadniczo preferowałem tzw. wątek lokalny. Sądziłem, że przerodzi się to w efekt klubu, który jest zbudowany na bazie wychowanków oraz zawodników pochodzących z okolic naszego miasta. Tym samym ważnym był aspekt szeroko pojętej lojalności oraz utożsamiania i kibiców, i sponsorów z naszą drużyną. Ciągle wierzę w zasadność takiego podejścia do budowania drużyny oraz sztabu trenerskiego. Z drugiej zaś strony jest realność. Pokazał to bezlitośnie ten sezon, który mimo ciekawego składu nam nie wyszedł. Oznacza to według mnie konieczne zmiany, aby męska siatkówka w Bydgoszczy miała powody do satysfakcji i dumy. Stąd zrodził się pomysł zaproszenie do współpracy Jakuba” – mówi prezes Łuczniczki Bydgoszcz. Cele na nadchodzące rozgrywki są ambitne, ale realne do zrealizowania. „Jakub Bednaruk nie zdobył jeszcze medalu, jako trener, w rozgrywkach PlusLigi, ale może stać się to u nas, bo kto nie sięga chmur, nigdy ich nie osiągnie” – powiedział prezes klubu, Piotr Sieńko, dodając: „W tym miejscu dziękuję trenerom, którzy krótko bądź długofalowo byli z nami jako pierwsi, czyli Piotrkowi Makowskiemu, Marianowi Kardasowi oraz Draganovi Mihailovicowi. Jednocześnie życzę Jakubowi, aby kontynuował u nas filozofię swoich wilków”.

 

 

 

Źródło: luczniczkabydgoszcz.pl/opracowanie własne