Marko Ivović: „Nie mamy teraz dużo czasu na zmiany”

Asseco Resovia Rzeszów w XXVIII kolejce PlusLigi pokonała za trzy punkty Effectora Kielce, ale nie ma czasu na świętowanie, ponieważ czeka ich ważny mecz rewanżowy w Lidze Mistrzów w Modenie. Musimy się skoncentrować i nie tracić punktów” – mówił przyjmujący rzeszowskiego klubu, Marko Ivović. 

 

Zagrywka decyduje

 

Asseco Resovia Rzeszów pokonała kielczan w czterech setach, przegrywając trzecią odsłonę. „Straciliśmy trochę koncentracji, a rywale zagrali lepiej na zagrywce. Nasz serwis w trzecim secie nie był na takim poziomie, jak w pierwszym, drugim i czwartym i to była różnica. W dzisiejszej siatkówce właśnie ten element robi różnicę, kto lepiej zagrywa i nie traci punktów, cieszy się ze zwycięstwa na końcu” – mówił Marko Ivović po spotkaniu z kielczanami. Rzeszowianie mieli chwilowe przestoje, które wykorzystywali gracze Effectora Kielce, co zdaniem przyjmującego drużyny gospodarzy, nie powinno mieć miejsca: „Musimy się skoncentrować i myśleć, żeby nie tracić punktów, jak dzisiaj w tym trzecim secie i nie pozwolić Modenie wygrać. Dzisiaj nie było źle, wygraliśmy spokojnie i mamy czas przygotować się do kolejnego spotkania”.

 

Zobacz, relację z meczu Asseco Resovia Rzeszów – Effector Kielce

 

 

Awansować w Lidze Mistrzów

 

Chociaż wygrana z Effectorem Kielce jest ważna w kontekście zajęcia drugiego miejsca po fazie zasadniczej PlusLigi, to rzeszowian czeka teraz ważne stracie w Modenie, które zadecyduje o awansie lub odpadnięciu z Ligi Mistrzów. „Zagraliśmy dobrze zagrywką, ale ten mecz należy już do historii. Musimy skoncentrować się na następnym spotkaniu i spróbować tak samo zagrać w Modenie” – mówił Marko Ivović. Serbski przyjmujący klubu z Rzeszowa wie, co należy zrobić, by wygrać w Modenie, ale nie ukrywa, że na tym etapie sezonu nie ma czasu na wprowadzanie zmian. „Nie mamy teraz dużo czasu na zmiany. Musimy się skoncentrować i nie tracić punktów. W Modenie na pewno będzie o wiele trudniej. Grają u siebie, mają czas na odpoczynek. Musimy zagrać na sto procent” – zakończył Marko Ivović.

 

 

 

Źródło: Informacja własna