Piotr Gacek: „Chcemy wygrywać dla siebie, dla klubu i dla kibiców”

W niedzielę siatkarze LOTOSU Trefla zmierzą się z sąsiadem z Cerradem Czarnymi Radom. Mimo, że gdańszczanie w tym sezonie nie będą grać o medale, zapowiadają walkę w każdym z pozostałych spotkań. „Chcemy być dumni z samych siebie i zadowoleni z tego, że na parkiecie prezentujemy się najlepiej jak umiemy” – mówi Piotr Gacek.

 

W Cerradzie Czarnych co roku fachowcy upatrują czarnego konia rozgrywek, jednak dotąd ich największym osiągnięciem jest ubiegłoroczna szósta lokata. Dwóch ostatnich wyjazdów do ERGO ARENY siatkarze z Radomia nie będą wspominali dobrze, bowiem w sezonach 2014/2015 i 2015/2016 w meczach, których gospodarzem był LOTOS Trefl, ugrali łącznie jednego seta. W niedzielnym starciu trudno jednak jednoznacznie wskazać faworyta.

 

W prowadzonym przez Roberta Prygla zespole nie brakuje ciekawych postaci. Kapitanem i boiskowym liderem radomskiej ekipy jest były gracz LOTOSU Trefla, Wojciech Żaliński. Na parkiecie towarzyszą mu m.in. Amerykanin David Smith, brązowy medalista Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro, jego rodak, charyzmatyczny libero Dustin Watten, doświadczony Słowak Emmanuel Kohut oraz wymieniani w kontekście gry w reprezentacji Polski Michał Kędzierski czy Bartłomiej Bołądź.

 

Mecz LOTOSU Trefla z Cerradem Czarnymi będzie starciem sąsiadów w tabeli. Obie ekipy wygrały po 12 spotkań, gromadząc 37 punktów. Radomianie, którzy rozegrali o jeden mecz mniej, wyprzedzają podopiecznych Andrei Anastasiego lepszą różnicą setów, ale już w niedzielę obie ekipy mogą zamienić się miejscami.

 

Ostatnie tygodnie skomplikowały sytuację LOTOSU Trefla w PlusLidze. Gdańszczanie po raz pierwszy od trzech lat nie zagrają o medale. Nie zwieszają jednak głów i zapowiadają walkę w każdym z pozostałych meczów.

 

„Nowy zespół, który zbudowano przed tym sezonem potrzebował dużo czasu na zgranie i scementowanie, dlatego przez dużą część sezonu nasza gra falowała. Miejsce w tabeli oczywiście jest bardzo istotne, bo każdy z nas chce wygrywać, a odzwierciedleniem zwycięstw jest wyższa pozycja w rankingu. Są jednak również inne powody, przez które my, jako profesjonalni sportowcy, dążymy do kolejnych wygranych. Chcemy być dumni z samych siebie i zadowoleni z tego, że na parkiecie prezentujemy się najlepiej jak umiemy. W pozostałych spotkaniach rundy zasadniczej oraz w grze o miejsca zamierzamy grać jak najlepiej, aby uczynić też dobry prognostyk przed kolejnymi rozgrywkami. Każdy mecz jest ważny dla nas, dla klubu oraz naszych kibiców. Są naszym wsparciem, naszym siódmym zawodnikiem i liczymy, że będą z nami do końca rozgrywek. W dużej mierze to właśnie dla nich codziennie trenujemy i staramy się o kolejne zwycięstwa” – podkreśla Piotr Gacek, libero LOTOSU Trefla.

 

 

 

Źródło: http://www.sport.trefl.com