Co dalej z Bartoszem Kurkiem? Wróci na przyjęcie?

Bartosz Kurek po perypetiach transferowych ostatecznie zdecydował się zagrać w PGE Skrze Bełchatów, gdzie jest zmiennikiem Wlazłego. W pierwszej rundzie rozgrywek Kurek nie miał wielu szans na grę, rozpoczynał mecze w kwadracie. Coraz więcej osób zastanawia się czy nie powinien wrócić na nominalną pozycję – przyjmującego.

 

Z przyjęcia na atak

 

Bartosz Kurek od lat jest filarem reprezentacji Polski, przez większą część swojej kariery grał jako przyjmujący. Właśnie grając na tej pozycji sięgał po złoty medal mistrzostw Europy czy złoto Ligi Światowej, także w swoich klubach radził sobie dobrze. Na atak zdecydował się go przestawić były już szkoleniowiec Polski, Stephane Antiga. Francuski trener zdecydował się na taki krok po tym, jak Mariusz Wlazły ogłosił definitywny koniec kariery reprezentacyjnej. Bartosza Kurka nie było w składzie na mistrzostwa świata, które były tak udane dla Polski. Wrócił rok później, ale już w nowej roli – jako atakujący. W PGE Skrze Bełchatów także gra na ataku i jest drugim wyborem Philippa Blain’a. Mariusz Wlazły rozpoczyna większość spotkań w pierwszej szóstce. „Fajnie byłoby odkurzyć w połowie sezonu Bartosza Kurka i spróbować zagrać z nim na tej pozycji z przyjęciem i atakiem. To była przecież kilka lat wstecz jedna z mocniejszych opcji na przyjęciu reprezentacji” – stwierdził Damian Dacewicz, były siatkarz.

 

 

Atak złą decyzją?

 

To, że Bartosz Kurek ma potencjał wiedzą wszyscy, ale pierwszą część sezonu ligowego w głównej mierze spędził w kwadracie dla rezerwowych. Sam siatkarz ambicje z pewnością ma większe i chęć do gry również. Maciej Jarosz uważa, że przestawienie Kurka na atak to był duży błąd: „Samemu Bartkowi zrobiono krzywdę, przestawiając go na atak, Antiga ustawił go na tej pozycji w momencie, gdy Mariusz Wlazły zakończył karierę reprezentacyjną. Bartek na tej pozycji atakującego prezentował się dobrze, zarówno w Rzeszowie, jak i w reprezentacji Polski, ale swoją osobą na tym prawym ataku ściągał decyzję rozgrywającego. Bartek na pozycji przyjmującego – zarówno w klubach, jak i w reprezentacji – wygrał wszystko: mistrzostwa Europy, Ligę Światową, miał sukcesy klubowe. Z Bartkiem na ataku przegrał i Rzeszów i reprezentacja”. Trudno nie zgodzić się ze słowami Macieja Jarosza. W zeszłym sezonie polska reprezentacja nie zdobyła nic, a klub w którym grał Kurek, Asseco Resovia Rzeszów, gładko przegrał walkę o mistrzostwo Polski ulegając ZAKSIE Kędzierzyn-Koźle.

 

 

Co dalej z Kurkiem?

 

Po tym jak Kurek nie dostawał zbyt wielu szans na grę w klubie, coraz więcej osób zastanawia się, czy nie powinien z powrotem wrócić na pozycję przyjmującego. „Trzeba się mocno zastanowić i porozmawiać z Bartkiem na temat przestawienia go na pozycję przyjmującego” – dodał Maciej Jarosz. W PGE Skrze Bełchatów może być z tym problem. Bełchatowianie mają czterech przyjmujących: Michała Winiarskiego, Nikolaya Pencheva oraz dwóch młodych Bartosza Bednorza oraz Artura Szalupka. „Wprowadzenie Kurka może spowodować, że dwaj młodzi przyjmujący powędrują na ławkę. Trzeba to jednak zrobić natychmiast, bo jeżeli nie będzie Bartka na przyjęciu, a może również nie być Mateusza Miki, to na mistrzostwach Europy możemy mieć problem” – zakończył Jarosz. Zasadnicze pytanie brzmi, czy włodarze PGE Skry Bełchatów będą chcieli zdecydować się na taki ruch i dać szansę Kurkowi na innej pozycji?

 

 

 

Źródło: http://www.polsatsport.pl /opracowanie własne